Jak podążać śladami przodków. „Z domu Israela” Michała Kuźmińskiego

Ta książka uczy czytania i rozumienia śladów przeszłości. Jednocześnie czyni czytelnika i czytelniczkę świadkami pracy pamięci.
Czyta się kilka minut
Michał Kuźmiński, „Z domu Israela. Śladami zapomnianej żydowskiej rodziny”, Wydawnictwo Austeria // materiały prasowe
Michał Kuźmiński, „Z domu Israela. Śladami zapomnianej żydowskiej rodziny”, Wydawnictwo Austeria // materiały prasowe

Czy zdarzyło się Wam patrzeć na stare fotografie, na których – z powodu ziarnistości lub poruszenia – trudno dostrzec cokolwiek wyraźnego? A może poddaliście się kiedyś z żalem, próbując czytać dawne teksty, nie mogąc odcyfrować rękopisu, nie rozumiejąc językowych skrótów oraz form, które wyszły z użycia? Autor tej książki również się z tym mierzył.

Zaczęło się od zainteresowania przodkami, a tak naprawdę pochodzeniem domu, który kupił – jak się powiadało u Kuźmińskich: „od Żyda” – pradziadek autora. Jednak „Z domu Israela” nie opowiada historii, podpierając się archiwami. Ta książka pozwala archiwaliom mówić za siebie. Sprawia, że wybrzmiewa głos dla wielu mniej wprawnych uszu słabo lub wcale niesłyszalny.

Michał Kuźmiński cytuje księgi wieczyste i adresowe, akta metrykalne, kwity, rachunki, listy sprzed lat. Pokazuje, jak wychodząc od jednego zdjęcia z 22 czerwca 1902 r., którego fragment słusznie stał się okładką książki, przeprowadzić śledztwo, odnaleźć kolejne fotografie, dokumenty, świadków. Tłumaczy, kiedy użyć lupy, a kiedy niezbędna będzie wiedza. Nie ukrywa ani wysiłku, ani zapału. Uczy czytania i rozumienia śladów przeszłości. Jednocześnie czyni czytelnika i czytelniczkę świadkiem: pracy odzyskiwania pamięci, a pośrednio – opisywanych wydarzeń. 

Widzimy i rozumiemy, jak prywatna historia rodziny Isacsohnów splata się nie tylko z losami przodków autora, ale też z samą Historią: zakup, a potem sprzedaż kamienicy na rynku w Golubiu, zmiany granic państw, śluby, narodziny i śmierci kolejnych członków rodziny, polityka kolejnych rządów, wyjazdy do szkół, pracy, na emigrację, przeprowadzka do Berlina, wojna, przetrwanie, Zagłada, ocalenie. Widzimy również, jak rośnie znajomość dziejów, w miarę jak jest zgłębiana.

Narrator nieustannie krąży wokół okładkowego zdjęcia, szuka informacji o zgromadzeniu na golubskim rynku, o samym budynku, wreszcie – o ludziach stojących na schodach. Ten głos nie dominuje jednak nad głosami dokumentów. To taniec z archiwami, którego kroków Kuźmiński uczy czytelnika z uprzejmą stanowczością, i w którym prowadzi, nie udając omniscjencji.

Michał Kuźmiński, Z DOMU ISRAELA. ŚLADAMI ZAPOMNIANEJ ŻYDOWSKIEJ RODZINY, Austeria 2025

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 06/2026