Reklama

In extremis. Felieton Tomasza Stawiszyńskiego

07.03.2022
Czyta się kilka minut
Inwazja na Ukrainę demoluje nie tylko budynki i ciała, ale także nasz obraz świata. Wydobywa na powierzchnię coś, o czym dawno chyba zapomnieliśmy.
Fot. Karol Paciorek

„To dobrze, że wojna jest taka straszna,w przeciwnym razie zanadto byśmy ją polubili” – powiedział kiedyś amerykański dowódca Robert E. Lee. Zawarta w tej wypowiedzi ambiwalencja – być może dla niektórych szokująca – wcale nie jest szczególnie oryginalna. Nieoczywista natura wojny opisywana jest w wielu tekstach kultury. Zarówno w zwykłych pamiętnikach żołnierzy, jak w wysublimowanych dziełach literackich, a także mniej lub bardziej udanych próbach ujęcia tego arcyludzkiego fenomenu w teoretyczne ramy. Od Heraklita po Ernsta Jüngera, od Clausewitza po generała Pattona, od Kanta po Barbarę Ehrenreich powtarza się ta osobliwa wojenna dwuznaczność: przemieszanie pożogi i wzniosłości, masakry i transcendencji, rozpaczy i ekstazy.

Skąd się ona bierze? Do dyspozycji mamy wyłącznie hipotezy. Być może bezpośrednia bliskość śmierci, obecność radykalnego zagrożenia – tak to w każdym...

5020

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]