Ile w nas z Wojtyły?

Nie oglądałem do tej pory żadnego filmu o Janie Pawle II. Programowo. Chcę, aby ojciec mojej wiary zachował dla mnie twarz Karola Wojtyły, a nie - z całym szacunkiem - Piotra Adamczyka czy Michaela Yorka. Chcę ożywiać w pamięci autentyczne spotkania z Papieżem, a nie oglądać ich rekonstrukcje - nawet jeśli mogą być piękniejsze od oryginału. Nie chcę sprowadzać pontyfikatu do obrazów, które można obejrzeć, wzruszyć się... i sprawa załatwiona.
Czyta się kilka minut

Wiem, że i filmy, i pomniki, i kremówki, i inne gadżety papieskie są potrzebne. Będąc w Wadowicach, muszę zjeść kremówkę. Mam też swój ulubiony pomnik Jana Pawła II

- inny od pozostałych, daleki od monumentalizmu, bardzo ludzki i ciepły. Stoi w Studzienicznej, nad jeziorem, i przedstawia moment, gdy Papież wysiada w tym miejscu ze statku Żeglugi Augustowskiej. Stoi blisko ludzi. Można podejść i złapać Jana Pawła za rękę, w której trzyma laskę. Ten pomnik jest z kamienia, ale wyraża pamięć żywą, zaprasza. Pozostałe zazwyczaj nieudolnie zamykają w kamieniu pamięć o Karolu Wojtyle. Dlatego omijam je szerokim łukiem.

Polskie kłopoty z nieudolną pamięcią o Janie Pawle II to kolejny przykład na to, jak bardzo on nas przerastał, jednocześnie tak mocno wyrastając z polskości. Nasza pamięć o nim łatwo zatrzymuje się na podziwie i zachwycie jego wielkością, zamiast prowadzić do refleksji, jak mamy do tej wielkości dorastać. Dlatego październikowy (sześćsetny!) numer "Więzi" poświęciliśmy poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: Ile w nas z Wojtyły?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2008