I tak źle, i tak niedobrze

Kto by pomyślał, że akurat za prawicowego rządu tyle razy będzie się przywoływać konkordat jako gwaranta niezależności Kościoła względem państwa. W minionym tygodniu sprawą zajęły się kościelna i rządowa Komisja Konkordatowa, które spotkały się wreszcie po miesiącach oczekiwania. Temat główny: ustawa lustracyjna.
Czyta się kilka minut

Kościół obawia się, że obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych podkopie jego autonomię, zwłaszcza w kwestiach personalnych. Bp Tadeusz Pieronek, kierujący Komisją kościelną, wskazał na dwa przypadki. Pierwszy stanowią uczelnie podporządkowane bezpośrednio Kościołowi, a zatem np. seminaria duchowne czy Papieska Akademia Teologiczna, ale już nie Katolicki Uniwersytet Lubelski czy Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Drugie zastrzeżenie dotyczy niszowych mediów katolickich. Biskup pytał, jaki jest sens, aby proboszcz redagujący parafialny biuletyn składał oświadczenie, że nie współpracował z bezpieką.

Załóżmy, że władze przychylą się do oczekiwań Kościoła. Od razu pojawi się problem, jak przekonać opinię publiczną, że duchowni nie nadużywają przywilejów, lecz podlegają prawu jak reszta obywateli. Bo przecież twórca hobbystycznego portalu internetowego nie powoła się na umowę ze Stolicą Apostolską, żeby umknąć spod ostrza nieprecyzyjnych przepisów.

Dlatego w biskupich wypowiedziach off the record pobrzmiewa nadzieja, że ustawa przepadnie w Trybunale Konstytucyjnym. I problem z głowy.

A co, jeżeli nie przepadnie? Na razie jedno nie ulega wątpliwości: w rozmowie z "Tygodnikiem" bp Pieronek zapowiedział, że złoży oświadczenie lustracyjne. Nie wie tylko, czy jako członek Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, czy jako felietonista współpracujący z "Gazetą Krakowską" i "Dziennikiem Zachodnim".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2007