W miniony weekend, mówiąc o podatkach, udowodnił, że był prawdomówny. W ten sam weekend Krzysztof Gawkowski, z wykształcenia doktor nauk humanistycznych z SLD, wziął się za bary z pojęciem „pańszczyzna” i pojęciem „hołd feudalny”, tworząc nieznany jeszcze nauce neologizm „hołd pańszczyźniany”. Janusz Lewandowski z PO przekonywał, że „stoimy przed wizerunkowym zaprzeczeniem tej ruiny gospodarki morskiej czy upadku stoczni”, czym udowodnił, że w Parlamencie Europejskim człowiek szybko zapomina podstaw języka ojczystego. Marszałek Mieczysław Struk z tejże PO zapewnił w feralny, miniony weekend, że: „wiemy, co chcemy osiągnąć; nie drepczemy w miejscu”, czym udowodnił, że słuchanie polityków mija się z celem, bo oni zawsze żartują, nawet jak myślą, że nie żartują.
Jeszcze kilka takich weekendów i felietoniście przyjdzie pójść z torbami przed konkurencją z drużyny Wybory ’15. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















