Historiozofia z antenką

Odpowiedzieli im faryzeusze: "Czyż i wy daliście się im zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który przemawia, jest przeklęty". J 7, 47-49
Czyta się kilka minut

Przedstawiając jednoznacznie negatywną ocenę Jezusa, środowisko faryzeuszów uważało się za doświadczonych ekspertów, którzy potrafią reprezentować poziom intelektualny dużo wyższy od poziomu "przeklętego tłumu". W narcystycznym samouwielbieniu potępiali Jezusa sądząc, że tak właśnie wyraża się ich niezależność intelektualna, która unika obiegowych opinii i każe podważać wnioski uważane za oczywiste.

Echa podobnej postawy pojawiają się nierzadko i dziś, gdy w pełnych emocji dyskusjach o przełomowych zmianach i kształcie najnowszych polskich reform znajdujemy kategoryczne oceny, że coś trzeba było zrobić szybciej, lepiej, głębiej, skuteczniej, prościej.  Czytając komentarze, w których nie ma nawet odrobiny wdzięczności wobec Ducha Świętego za przemianę "oblicza tej ziemi", mimo woli wracam skojarzeniami do historii o ratowniku pływackim, który wydobył z wirów rzeki tonącego osobnika w bereciku z antenką. Po uratowaniu usłyszał surową ocenę wyrażoną w pytaniu: "A gdzie mi zgubiłeś berecik, łobuzie?".

W doświadczeniu wielkiego przyspieszenia zdarzeń, jeśli nie chcemy naśladować faryzeuszów, winniśmy odkryć głowy, by pochylić je zarówno z szacunkiem, jak z wdzięcznością za kształt zrealizowanych przemian. Nie wszyscy to potrafią, gdyż ból z powodu utraconego berecika wpływa czasem głęboko na formułowane oceny historiozoficzne. Przed wiekami historię kształtowali rycerze poszukujący świętego Graala, dziś usiłują ją rozwijać obrońcy kulturowej doniosłości utraconych berecików z antenką.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2010