Reklama

Historia rogów u chrząszczy żukowatych

Historia rogów u chrząszczy żukowatych

25.11.2019
Czyta się kilka minut
Darwinowska koncepcja „pochodzenia z modyfikacjami” postuluje, że cechy występujące u jednych organizmów pojawiły się u ich przodków w jakiejś wcześniejszej formie (takie cechy nazywamy homologicznymi).
MARYANA LYUBENKO / ALAMY STOCK PHOTO / BEW
D

Dziś wiemy jednak, że ta forma może być czasem mało oczywista. Jak donoszą Yonggang Hu i współpracownicy w „Science”, imponujące rogi chrząszczy żukowatych – wypustki sięgające czasem połowy długości ciała całego owada – zaczęły się rozwijać dzięki mutacjom w zespole genów, które u innych gatunków chrząszczy doprowadziły do budowy... skrzydeł. Resztę zrobił dobór płciowy. ©(P)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

So what? Dlaczego miałoby to interesować czytelnika TP, powiedzmy że zdającego sobie sprawę z ważności teorii ewolucji, daleko wykraczającej poza biologię, ale o niezbyt głębokiej wiedzy na ten temat? Bo chrząszcz znalazł się na okładce prestiżowego czasopisma naukowego? Z kolei czytelnika zainteresowanego nieco głębiej pierwsze zdanie zirytuje jawnym nonsensem, wynikającym być może z kulawej składni (sformułowanie "jedne organizmy" ma sens tylko wtedy, kiedy wypowiedź wprost lub pośrednio odnosi się także do tych "drugich", których tutaj brakuje). Autorzy artykułu w piśmie, jak się rzekło, naukowym uznali jednak za stosowne ogólniejsze znaczenie swoich badań uzasadnić we wstępie i podsumowaniu, środek bowiem jest już mocno specjalistyczny. Przypominają zatem, że Darwinowska koncepcja „pochodzenia z modyfikacjami” ma w teorii ewolucji znaczenie fundamentalne, a takie złożone morfologicznie i funkcjonalnie nowości ewolucyjne, jakich rogi trzech badanych gatunków chrząszczy z rodziny poświętnikowatych są "podręcznikowym przykładem" (textbook example), niełatwo z ową koncepcją pogodzić. Pochodzenie owadzich skrzydeł natomiast jest przedmiotem stuletniej już i wciąż niezakończonej debaty. Wyjaśniają, w jaki sposób ich i podobne badania przyczyniają się do przełamania dotychczasowego rozumienia homologii, nowości itp. Nie twierdzę, że muszą sobie zaprzątać tym głowy czytelnicy TP, ale skoro im się to proponuje, to nie należy odfajkowywać zadania. Z tych czterech zdań naprawdę nic ważnego dla nikogo nie wynika. Uwaga na marginesie: badania niestety wymagały robienia żywym istotom rzeczy, których żadna żywa istota nie lubi, więc może właśnie ten uboczny aspekt byłby godny poruszenia w eks-katolickim piśmie społeczno-kulturalnym.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]