To był wieczór pełen wzruszeń i ważnych słów. Na początek wybrzmiał głos ks. Tischnera: „Wolność jest naszą podstawową wartością. Wolni ludzie to znaczy ludzie za coś odpowiedzialni. Bo wolność w naszym kraju wyraża się nie dążeniem do burzenia czegoś, nie aktami terroru i gwałtu, ale wyraża się zwiększonym poczuciem odpowiedzialności. (…) Jest jedno do zbudowania: do zbudowania jest człowiek. Trzeba budować człowieka”.
Na dwie godziny przenieśliśmy się do świata, w którym jakby łatwiej było zrozumieć realną wagę pojęć: odwaga, nadzieja, solidarność, i ich przełożenie na nasze życie. Nagroda Tischnera ma to do siebie, że gromadzi wspaniałe grono osób swoją twórczością i zaangażowaniem przywracających wiarę w sens wielkich słów. W krótkich wystąpieniach przypomnieli o tym Dominika Kozłowska – prezeska SIW Znak, członkini kapituły – i Łukasz Tischner, bratanek ks. Józefa, sekretarz nagrody. Sporo laureatów z poprzednich lat było też obecnych na widowni.
W kategorii I – za książkę lub cykl publikacji – kapituła nagrodziła Hannę Krall za całokształt twórczości. Jak zauważono w laudacji, pisarstwo to „roi się od spotkań – w tym najgłębszym, tischnerowskim sensie – i uczy, że poznanie drugiego człowieka wymaga szacunku dla jego odrębności i tajemnicy. To literatura, która nie tylko opisuje świat, ale także otwiera przestrzeń dla dialogu i moralnej odpowiedzialności”.
Małgorzata Rybicka, nagrodzona w kategorii II – za inicjatywy społeczne – od blisko czterech dekad niestrudzenie promuje i inicjuje działania na rzecz osób w spektrum autyzmu. Współtworzyła Stowarzyszenie Pomocy Osobom Autystycznym, przez ćwierć wieku kierowała Specjalnym Ośrodkiem Rewalidacyjno-Wychowawczym w Gdańsku, rozwija sieć placówek dziennych i całodobowych dla dorosłych osób w spektrum. „Dzięki niej odkrywamy, że każdy człowiek niezależnie od ograniczeń nosi w sobie piękno i talent, a społeczeństwo staje się pełniejsze, gdy potrafi je dostrzec” – napisano w uzasadnieniu.
W porywającym wykładzie zatytułowanym „O odwadze” Wojciech Bonowicz – przewodniczący kapituły nagrody, biograf ks. Tischnera – nawiązał do wspomnienia z lat 80. Tischner, zaproszony przez studentów polonistyki UJ, wyciągnął Tetmajera i zaczął czytać opowiadanie o Tomku Gadei, w którym padają słowa: „S cłowieke by nié miało być nika źle, kieby umioł duha utrzimać. Jak cię duk odstompi, to jus nogorse”.
Niewątpliwie stajemy dziś przed jakąś próbą nadziei – diagnozował Bonowicz. Rosną w toksyczną siłę i próbują człowieka wciągnąć rozmaite „radykalizmy bez nadziei”. Tymczasem „dla prawdziwej przemiany naszego świata konieczna jest radykalna nadzieja. Nadzieja, która nie boi się pomyśleć, że wszystko może być ułożone inaczej niż obecnie. Że dominacja arogancji i siły nie jest jedynym scenariuszem na przyszłość”.
Wszystkich nominowanych poproszono w tym roku o odpowiedź na jedno pytanie (w każdym przypadku inne) i na ekranie mogliśmy śledzić ich refleksje. Cynizmowi przeciwstawiali zaangażowanie. Anne Applebaum, zastanawiając się, czy na naszych oczach zmienia się porządek świata, podkreśliła, że demokracja nie jest oczywistością – wymaga ciągłego wysiłku. Timothy Garton Ash zwracał uwagę, że dziś do europejskiej „normalności” należy również antyeuropejskość, a w obliczu zagrożeń zewnętrznych największym ryzykiem dla Europy jest bierność, rezygnacja z walki o własne ideały. Z kolei Hanna Krall – zapytana, o czym powinni dziś pisać reporterzy – podzieliła się marzeniem, aby porozmawiać z młodymi żołnierzami, zabójcami z Buczy i obu stron konfliktu palestyńsko-izraelskiego, i spytać ich wprost: czemu to robią? Czy lubią zabijać? Co się dzieje z człowiekiem, że logika wojny zyskuje nad nim władzę?
Przedstawiciele L’Arche Śledziejowice – licznie przybyli na uroczystość – nie tylko opowiadali, ale też pokazywali, jak żyją solidarnością na co dzień, celebrując proste czynności i ciesząc się każdą chwilą spędzoną razem. Małgorzata Rybicka opowiedziała o zmianie w postrzeganiu osób z autyzmem, która postępuje, nie dość szybko jednak pociągając za sobą rozwiązania systemowe. „Wiele rodziców osób z autyzmem zadaje sobie pytanie: co będzie z moim dzieckiem, kiedy ja umrę – zauważyła – i nie do zaakceptowania jest dla mnie fakt, że ciągle jeszcze muszą je sobie zadawać”. Ojciec Adam Szustak przekonywał zaś, że jeśli chodzi o kryzys Kościoła, obumieranie i wzrost nie wykluczają się: pierwsze jest niezbędne, by mógł nastąpić ten drugi, i taka jest droga Chrystusa, którą wszyscy musimy przejść.
Jubileuszową galę poprowadziła z charyzmą Justyna Dżbik-Kluge – dziennikarka Polskiego Radia, dyrektorka-redaktorka naczelna radiowej Czwórki. Wiele radości wnieśli w nią młodzi muzycy: grający na marimbie i wibrafonie Róża Dudek, Ivo Szostak i Wojciech Klag, przygotowani pod okiem prof. Leona Olejniczaka z POSM II st. w Krakowie. Piękno też pomagało nam – jak powiedziałby Tetmajer, a za nim Tischner – „utrzymać ducha”.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













