Gruziński aksamit. I co dalej?

W Gruzji dokonał się pokojowy przewrót. Wieloletni przywódca Eduard Szewardnadze ustąpił. Do głosu doszła koalicja sił narodowych i demokratycznych, która protestowała przeciw sfałszowaniu wyborów parlamentarnych i nieporadności “Szewiego". Do ugody prezydenta i opozycji przyczynił się szef rosyjskiej dyplomacji Igor Iwanow, który w decydującym momencie przybył do Tbilisi. Waszyngton uznał nowe, tymczasowe, władze. Po opadnięciu euforii, pojawi się pytanie: co wyniknie z tej zmiany?.
Czyta się kilka minut

Uznanie za niedopuszczenie do rozlewu krwi należą się “staremu kaukaskiemu lisowi", jak nazywano Szewardnadzego, a także nieźle przygotowanej do przejęcia władzy opozycji. Nie do przecenienia jest postawa Rosji, która miast wyuczonego manewru z użyciem siły (w Gruzji stacjonuje 3 tys. rosyjskich żołnierzy) użyła dyplomatycji. Miał to być też sygnał (wysłany głównie w stronę Waszyngtonu), że Moskwa nadal jest rozgrywającym na obszarze postradzieckim.

Czy jednak zdoła zachować swoje interesy na Kaukazie? Rwący się do władzy lider Ruchu Narodowego Micheil Saakaszwili deklaruje, że wprowadzi Gruzję do UE i NATO. O poszanowaniu rosyjskich wpływów nie mówi. Gruzji dla stabilizacji potrzebne są pieniądze, a tych Kreml nie da. Może natomiast w razie zagrożenia swoich interesów uruchomić destrukcyjny potencjał: odgrzać uśpione konflikty w zbuntowanych prowincjach, których nie kontroluje Tbilisi. W rosyjskich mediach przedstawiano dotąd Saakaszwilego jako “gruzińskiego Żyrinowskiego", awanturnika, populistę i nacjonalistę. Teraz ton zmieniono, co może świadczyć, że Moskwa robi dobrą minę do złej gry, zdając sobie sprawę z perspektywy utraty kontroli nad Gruzją. Czy będzie na to patrzeć z założonymi rękami?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2003