Trzydniowa wizyta Baracka Obamy jest jednak konsekwencją zbliżenia, na którym zależy i Amerykanom, i kubańskiemu prezydentowi Raúlowi Castro. Podczas odwiedzin Obama apelował do Kubańczyków o „pozostawienie za sobą ideologicznych podziałów” i zapewniał ich, że chce „pogrzebać resztki zimnej wojny”, m.in. cofnąć embargo handlowe. Ale z tym może mieć problem: wielu Amerykanów, nie tylko o sympatiach republikańskich, krytykuje go bowiem za pobłażliwość wobec autorytarnej władzy w Hawanie. Wprawdzie Obama spotkał się na Kubie z dysydentami, ale wielu z nich – w tym członków ruchu „Kobiety w Bieli”, którzy wychodzili z kościoła w Niedzielę Palmową – wcześniej prewencyjnie aresztowano. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















