Góra ciszy

Potrzebujemy pójścia na miejsce odosobnione, wejścia na górę w przestrzeń milczenia, aby odnaleźć siebie samych i lepiej usłyszeć głos Pana.
Czyta się kilka minut

Ale nie możemy tam pozostać! Spotkanie z Bogiem na modlitwie pobudza nas ponownie, by „zejść z góry” i powrócić na niziny, na równinę, gdzie spotykamy wielu braci i siostry obciążonych trudami – mówił Franciszek 16 marca, podczas modlitwy Anioł Pański.


Bardzo boimy się samotności i milczenia. Uciekamy z miejsc, w których „nic się nie dzieje”. Wolimy hałas, nawet jeśli odczuwamy tęsknotę za innym światem. Trwanie w takim świecie sprawia, że jesteśmy coraz bardziej zmęczeni: sobą, innymi ludźmi i, jak mówimy, „życiem”.

Zdarzają się momenty, w których wyrywamy się z tego marazmu. Nagle mamy już tak dość tej ociężałości, że dzieje się cud: wyłączamy komputer, znikamy w cichym kościele i wpatrujemy się w głąb siebie.

Od lat towarzyszę ludziom w kierownictwie duchowym i rekolekcjach w ciszy. To właśnie są chwile, kiedy człowiek wchodzi na górę samotności i odkrywa w sobie dobro, odkrywa to wszystko, co hałas zagłuszał.

Kiedy wchodzimy na górę przemienienia, to tak naprawdę Bóg tam niczego nowego nam nie dodaje, ale cisza i czas pozwalają odkryć prawdę o nas samych. Prawdę, która jest radością i która sprawia, że chce się w tym zostać.

I dlatego – paradoksalnie – wejście na górę ciszy może okazać się niebezpieczne. Kiedy człowiekowi jest dobrze, rodzi się pokusa, by to, czego doświadcza, zagarnąć dla siebie. Każde doświadczenie miłości, dobroci, dobrego słowa, relacji, mądrości człowiek może zagrabić, po to tylko, by nakarmić swój egoizm, lęki i kompleksy.

Trzeba więc zejść i wydać owoce spotkania. Nie doświadczamy miłości dla własnej satysfakcji, ale po to, by na nią odpowiadać. Wtedy miłość przestaje być tylko miłym uczuciem, ale staje się świadomą decyzją.

Kiedy schodzi się z góry, po ostrej wspinaczce, doświadczeniu swojej słabości, ale i radości z bycia na szczycie, wtedy perspektywa równiny całkowicie się zmienia. Innych ludzi nie postrzegamy już jako rywali, ale jako tych, którzy potrzebują naszego doświadczenia przemiany, by mogli sami takiej przemiany doświadczyć.

Wejdź, pozwól Bogu cię przemienić, a później zejdź – przemieniony – i pokaż innym, że da się to zrobić samemu.  


GRZEGORZ KRAMER jest jezuitą, duszpasterzem powołań, autorem bloga kramer.blog.deon.pl, mieszka w Krakowie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2014