Gombrowicz 2004

Czyta się kilka minut

Rok 2004 ogłoszono rokiem Witolda Gombrowicza. Przypadające w sierpniu stulecie urodzin pisarza to dobra chwila, by zastanowić się, przed jakimi wyzwaniami stawia nas dziś Gombrowicz. A może już zwietrzały jego trucizny? Czy pomaga nam żyć życiem nie ułatwionym, czy potrzebujemy go jak Mojżesza, by nas z Formy Polskiej wyprowadził? Być może zbliża się chwila, kiedy trzeba nam zapomnieć o Formie Świętej a Przeklętej oraz Kościele międzyludzkim i czytać Gombrowicza inaczej? Znaki na niebie i ziemi zwiastują, że Gombrowiczowi nie jest pisany literacki czyściec. Teksty tu zgromadzone pokazują, że Gombrowicza wciąż można czytać żarliwie, można się z nim spierać, a nawet zarzucać mu, że winien jest naszemu zbrzydzeniu polskością. Bylebyś go nie minął, późny wnuku!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2004

Artykuł pochodzi z dodatku Kontrapunkt (19/2004)