Głęboka stymulacja

Już w starożytności przeprowadzano pierwsze elektryczne stymulacje mózgu – rzymski lekarz Skryboniusz Largus pracujący na dworze cesarza Klaudiusza stosował na bóle głowy okłady z żywych ryb zdolnych do wytwarzania prądu elektrycznego.
Czyta się kilka minut

W XIX w. Luigi Galvani odkrył przewodnictwo nerwowe u zwierząt, a nieco później jego siostrzeniec Giovanni Aldini zaczął eksperymentować z drażnieniem prądem mózgów ludzi (zaczynając od zgilotynowanych skazańców). Od tamtej pory neuronauka wypracowała kilka metod elektrycznej stymulacji mózgu, stosowanych zarówno w celach klinicznych (m.in. w przypadku padaczki czy chorób psychicznych), jak i badawczych. Nie wszystkie wymagają wiercenia dziur w głowie, ale nieinwazyjne metody mają swoje ograniczenia – nie sięgają głębiej położonych struktur.

Być może czeka nas jednak przełom. Zespół Edwarda Boydena z MIT opisał na łamach „Cell” (N. Grossman i in., „Noninvasive Deep Brain Stimulation…”) nową nieinwazyjną metodę głębokiej stymulacji mózgu, określoną jako „czasowa interferencja”. W pobliżu głowy wytwarzane są dwa pola elektryczne o wysokich i niewiele różniących się częstotliwościach. Takie częstotliwości nie pobudzają neuronów, ale w pewnym obszarze pola nachodzą na siebie, a wtedy zaczyna się liczyć różnica częstotliwości.

Jej wartość jest tak dobrana, by mogła wzbudzać aktywność komórek nerwowych. Umożliwia to stymulację głębiej położonych struktur bez wywoływania aktywności innych regionów mózgu. Testy na razie prowadzono na myszach (udało się aktywować hipokamp bez pobudzania kory mózgowej gryzoni), ale zapewne metoda przyjmie się także w eksperymentach z udziałem ludzi.

Każda taka metodologiczna nowinka to świetna wiadomość – w końcu nasze teorie są tak dobre jak nasze metody. Nie wspominając o możliwych zastosowaniach klinicznych. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2017