Reklama

Ładowanie...

Geraza, nasza miłość

01.02.2004
Czyta się kilka minut
Gerazeńczyków można uważać za sympatyków myślenia w kategoriach rynku. Ocenili całościowo uzdrowienie chorego mieszkańca grobowców oraz utopienie dwóch tysięcy świń. Wyszło im, że jednak świnie są ważniejsze od uzdrowionego. Wyprosili więc Jezusa z Gerazy. Prawdopodobnie kierowali się troską o dobro hodowli i racjonalnością wcześniejszych planów ekonomicznych; może na dodatek chcieli mieć jeszcze święty spokój. Nie pierwszy to raz Bóg i człowiek przegrywali w konfrontacji z efektywnością ekonomiczną i duchowym marazmem środowiska.
J

Jedynie niedawny opętany nie chciał się podporządkować wzorcom myślenia rodaków i prosił Jezusa, “żeby mógł zostać przy Nim" (Mk 5, 18). Najbliżsi zapewne policzyli mu tę prośbę na konto choroby. Niełatwo jest być uzdrowionym w Gerazie, bo niszczy się wtedy jednomyślność prostych ocen środowiska. Znacznie łatwiej egzystować w ustabilizowanych strukturach, między pejzażem z grobowcami a bliskim stadem świń. Geraza da się lubić i ma wielu piewców swej cmentarnej poetyki. Syndrom uwspółcześnionej Gerazy jawi się jako schorzenie kulturowe, które powraca w kolejnych pokoleniach. W nowszych wersjach nie trzeba już nawet wypraszać Jezusa; wystarczy tylko konsekwentnie nie zwracać na Niego uwagi. Ignorowaniu Boga towarzyszy wtedy lekceważenie człowieka, naznaczone stylem głębokiej prowincji.

845

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]