Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Gdyby wzrok mógł zabić

Gdyby wzrok mógł zabić

13.03.2016
Czyta się kilka minut
Poznałem Michała Hellera w 1982 r. Pracowałem wtedy na Politechnice Wrocławskiej i miałem kłopoty w stanie wojennym.
Z

Zostałem zaproszony z referatem na seminarium Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych, który Józef Życiński prowadził razem z Michałem Hellerem. Posiedzenia odbywały się w kościele św. Katarzyny w Krakowie. Heller rozpoczął spotkanie słowami: „Witamy Jana Woleńskiego, który nie wiadomo, gdzie pracuje i czy jeszcze w ogóle pracuje”.

W 2011 r. ukazała się „Encyklopedia filozofii polskiej” wydana przez filozofów z KUL. Jest to obszerne dwutomowe opracowanie zawierające informacje o filozofach polskich od średniowiecza do czasów obecnych. Nie ma w niej hasła o Hellerze, najbardziej znanym polskim filozofie katolickim. W czasie konferencji z okazji jego 75. urodzin powiedziałem: „Michale, redaktorzy »Encyklopedii filozofii polskiej« przyjęli takie kryteria, że nie załapaliśmy się na osobne hasła”. Heller roześmiał się i rzekł: „No to, Janie, trzeba to będzie opić”. I tak się stało.

Podczas pierwszej edycji Copernicus Festival (2014 r.) odbyła się dyskusja na temat stosunku religii i nauki. Prowadzący powiedział w podsumowaniu, że wszyscy uczestnicy panelu zgodzili się w sprawie potrzeby pierwiastka religijnego w nauce.

Zaprotestowałem mówiąc, że ja jestem innego zdania, oraz że nie należy niewierzącym przypisywać stanowiska teistycznego, co jest częste u polskich hierarchów katolickich.

Po zakończeniu obrad dwie panie gwałtownie zaatakowały mnie za to, co powiedziałem o biskupach. Michał był nieopodal i słyszał wymianę zdań. Jedna z pań zapytała go: „A co ksiądz na to?”. Odrzekł: „Cóż, przyznaję rację panu Woleńskiemu”. Gdyby wzrok mógł zabić, Michał już by nie żył. ©

Prof. JAN WOLEŃSKI, filozof i logik, pracuje na UJ oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Informatyki.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]