Filipiny zmienią nazwę?

Kontrowersyjny prezydent Filipin Rodrigo Duterte nie pozwala o sobie zapomnieć.
z Tokio
Czyta się kilka minut

Znany dotąd z krwawej wojny antynarkotykowej i wulgarnego języka, teraz rozważa zmianę nazwy kraju na „Maharlika”. W etymologii malajskiej słowo to oznacza wojowników służących monarsze; dziś jest ono raczej synonimem nobliwości, szacunku i pokoju.

Filipiny, których nazwa pochodzi od imienia króla hiszpańskiego Filipa, wciąż zmagają się z postkolonialną traumą. Przez 300 lat były kolonią Hiszpanii, a potem przez 50 lat USA. Filipińczycy mówią: „Żyliśmy trzy wieki w klasztorze i pół wieku w Disneylandzie. Utrudniło to rozwój kraju, również po odzyskaniu niepodległości w 1946 r. Postkolonialna elita, wyobcowana od reszty społeczeństwa, chroni do dziś uprzywilejowaną pozycję. Zwykłemu Filipińczykowi, żyjącemu w biedzie i przeświadczeniu, że jest wykorzystywany, trudno poczuć się obywatelem we własnym kraju”.

Duterte doszedł do władzy na fali buntu przeciw elitom Manili. Jego retoryka, nacjonalistyczna i często antykościelna, wpisuje się w narrację tworzenia nowej spójnej narodowej tożsamości, sięgającej czasów przedkolonialnych. Zmiana nazwy kraju może mieć tu jednak co najwyżej wymiar symboliczny. Tak długo, jak Filipiny nie uporają się z biedą i korupcją oraz nie zapewnią obywatelom poczucia bezpieczeństwa, słowo „Maharlika” będzie jedynie kiepską dekoracją, atrapą faktycznej nobliwości, szacunku i pokoju. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2019