Reklama

Falenta szantażuje PiS

Falenta szantażuje PiS

14.06.2019
Czyta się kilka minut
Bohater afery taśmowej Marek Falenta sugeruje, że jest w stanie obalić kolejny rząd. Na razie jego listy nie są dla PiS groźne. Ale przecież biznesmen może mieć śmiercionośne taśmy.
Marek Falenta podczas rozprawy w sprawie Afery Podsłuchowe, Warszawa, wrzesień 2016 r. / FOT. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER
Marek Falenta podczas rozprawy w sprawie Afery Podsłuchowe, Warszawa, wrzesień 2016 r. / FOT. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER
Z

Z tej strony Falenty nie znaliśmy – okazał się miłośnikiem twórczości epistolarnej. Przez ostatnie miesiące pisał do Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, a w finale do Andrzeja Dudy. Im bardziej palił mu się grunt pod nogami, tym bardziej otwarcie domagał się od PiS pomocy. List do prezydenta – który prawnicy Dudy uznali za trzeci już wniosek o ułaskawienie – brzmi jak ultimatum podlane groźbami: „Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie się ze mną. Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły”.

Falenta nie chce spędzić w więzieniu 2,5 roku. Taki wyrok usłyszał za zlecenie kelnerom nagrywania polityków PO w restauracjach. Ujawnienie przez media nagrań pięć lat temu przyczyniło się do spadku notowań PO i zwycięstwa PiS w 2015 r. Przez lata jedną z największych zagadek było to, czy liderzy PiS maczali palce w aferze taśmowej. Poszlaki, strzępki dokumentów z sądowych akt, a także nieoficjalne źródła wskazywały, że wierchuszka PiS wiedziała o nagraniach, zanim zostały upublicznione. Niby  niewiele, ale przecież brak powiadomienia prokuratury o nielegalnym nagrywaniu jest przestępstwem.

W tym sensie listy Falenty nie muszą być bajdurzeniem desperata. Informacje, które w nich padają, potwierdzają bowiem to, co nieoficjalnie wiadomo było wcześniej. Falentę do PiS przyprowadził wiosną 2014 r. – na ok. 2 miesiące przed wybuchem skandalu – ówczesny skarbnik partii Stanisław Kostrzewski, zaufany Kaczyńskiego. Przyprowadził go jako posiadacza taśm. Dziś Falenta przypomina politykom PiS dawną znajomość i sypie Kostrzewskiego. Ale nie ma dowodów na popularną po stronie opozycji tezę, że to PiS kazał Falencie nagrywać polityków PO. Falenta miał zwyczaj nagrywać wszystkich, nawet menadżerów swoich spółek. Taki miał sposób działania – PiS nie musiał go do niczego inspirować.

Na razie w obozie władzy panuje spokój. Dopóki Falenta posługuje się piórem, to PiS nie musi się obawiać. Gorzej, jeśli uzna, że nie ma szans na porozumienie z władzą. Wtedy może sięgnąć po broń atomową – nieznane dotąd taśmy. Już zapowiada uderzenie w słaby punkt – Mateusza Morawieckiego, który jako prezes banku dał się nagrać w „Sowie”. Nawet w PiS panuje obawa, że premier może pierwszy dostać taśmami.     ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Nie zamierzam umierać w samotności." Hy, hy, hy….Panie Falenta, każdy umiera w samotności, pytanie tylko - kiedy. Pan ma szanse umrzeć przed upływem 2,5 roku, jeśli Pan nie przestanie opowiadać, ze ma jakieś "tasmy":)))))

że gostek tak hobbistycznie, indywidualnie, bez silnego wsparcia zorganizował ten spektakl?

aż się nie chce wierzyć, że przy pomocy mediów publicznych da się tyle z ciemnego ludu wycisnąć - ale to najwyraźniej prawda

W czasach słusznie minionych, bywałem często w ZSRR. To co mnie tam zdumiewało m.in. to, to, że zdecydowana większość obywateli wierzyła w przekaz ichniej TV i w ogóle mediów. U nas w PRLu przekaz rządowych mediów był źródłem powszechnych kpin i prawie nikt w niego nie wierzył. A teraz mamy.

O niedowiarkach Chrystus miał się wyrazić, że nawet gdyby umarli wstali z grobów i zaczęli świadczyć o prawdzie, to i tak tamci by nie uwierzyli. Dzisiaj mamy analogię z taśmami z Sowy. Lubię powtarzać, że nawet gdyby goście z Platformy przyszli do jego wyborcy i na jego oczach wynieśli mu wszystko z domu, i tak by w to nie uwierzył i na nich głosował, che, che...

A ja przeżywam deja vu obcowania z czymś niezmiernie głupim za każdym razem, gdy trafiam na twoją radosną twórczość. He... he...

to po co próbujesz ze mną konkurować tego rodzaju komentarzami? Hi, hi...

A ty po co bijesz swoją matkę?

że ja nie wstydzę się błaznować pod swoim imieniem i nazwiskiem, kiedy ty boisz się pisać z powagą pod swoim nazwiskiem. Cykasz się, że rozpoznają cię znajomi albo ludzie z twojej pracy, czy co? A może nie masz zaufania co do wartości twoich wypowiedzi, zwłaszcza kiedy piszesz na poważnie i stąd ta greggowska asekuracja? Nie ma to jak chować głowę w internetowym forumowym kapturze - chłopak jeszcze z Ciebie, moim zdaniem...

Zgaduj dalej, jeśli to takie zajmujące. Lepsi ode mnie piszą tutaj pod pseudonimami. Znajomi, którzy powinni, wiedzą pod jakim nickiem piszę i na których forach. Zresztą kto to jest Robert Forysiak? Czy to aby również nie pseudonim udający prawdziwe personalia? Po cynicznym śmieszku-eryście należy się takich rzeczy spodziewać.

masz syndrom trolla, który przez projekcję widzi w innych trolle. Możesz się takich rzeczy spodziewać, skoro boisz się głupiego błazna, che, che… P.S. Lepszymi się nie zasłaniaj. Jak mówiłem, chłopak z ciebie...

Forysiak (czy jak ci tam naprawdę), no to opowiedz coś więcej o sobie, bohatyrze ty mój. Ale tak, żeby można to było zweryfikować w realu, ktoś zacz. Bo póki co, to pieprzysz po próżnicy o swojej forumowej "odwadze" (a może też zachwalasz swoją "męskość" - kto wie, o co naprawdę chodzi w twoich pokręconych wrzutkach), a dowodów na nią jak nie było, tak nie ma. Tak czy owak, trollem jesteś arcy i będziesz traktowany jak na trolla przystało.

to jeszcze o swojej odwadze, jaka by nie była, i o ile by była, to jeszcze słowa na tym forum nie pisałem ( o ile pamięć mnie nie zmyla). A traktuj mnie jak chcesz, bo i ja traktuję Ciebie jak chcę. Arcytroll? Dzięki za to nowe określenie - jestem zapalonym kolekcjonerem tekstów pod moim adresem.

No dalej, "Forysiak", kończ to dzielenie wuja na czworo i pisz, po czym można poznać, że ty to ty - ten właśnie Forysiak z krwi i kości, a nie żaden lis farbowany. Boisz się, że cię rodzina albo znajomi z pracy rozpoznają w błazeńskiej czapce, erysto?

nie drgała by ci tak żyłka, che, che… Sam lepiej skończ, bo sam zacząłeś. Skończ więc tak, jak umiesz. Popatrzę i inni sobie przy okazji popatrzą.

Inni? Kto obserwuje, temu wystarczy zapewne chichotu po tym, jak pękło ci na tyłku heroiczne przebranie i teraz wypełzasz niezdarnie ze sceny, zostawiając śliski ślad. Błazen, mówisz? Raczej klaun. Reszta jest milczeniem - do czasu aż nie wychylisz ponownie nosa z jakąś durną kwestią (kurtyna zapadła).

zakończenie było nawet niezłe. Literacko-teatralne takie. Po prostu zobaczyłem to jak na filmie, jak wypełzam i zostawiam ślad. Stajl w moim guście, 48ggerg.

może uważa Pan, że będą go mieć za bohatera, kiedy sugeruje, że występuje pod własnym nazwiskiem - nie wiemy, czy prawdziwym, ważniejsze jednak, że zdecydowanej większości czytelników z pewnością zwisa, czy zwie się Pan Forysiak, Matysiak czy Pisiak - a na dodatek część Pańskich komentarzy najzwyczajniej wstyd moim zdaniem Pańskiej rodzinie przynosi - jeśli nie rozumie, jak działa internet i dlaczego w nim anonimowe konta, to podpowiem, że po pierwsze nie wszyscy komentujący są ekshibicjonistami, niewielu zależy na rozgłosie i robieniu sobie kampanii, wielu natomiast najzwyczajniej w świecie dzieląc się swoimi poglądami pragnie uniknąć bluzgów i hejtu wszelakiej maści bohaterskich forysiaków - Pan pewnie pamięta, tak opisałem ten gatunek trolla sieciowego, który w jednym ze swoich postów pan demonstrował aż nadto wyraźnie

Ja właśnie jestem ekshibicjonistą i to jakim! Nawet mam dowód osobisty i go czasem okazuję!

Tak samo jak wysokie nagrody pieniezne, ktore pani Szydlo rozdawala w tajemnicy swoim urzednikom panstwowym . Czy to spowodowalo jakies problemy dla PiS ? Nie, bo jest jak wiekszosc Polakow - kreci, klamie, droge sobie cudzym kosztem wybuduje, mezowi biznes ulatwi, zachachmeci jakies pieniadze, a na koniec i tak sie ze wszystkiego wyspowiada. No chodzaca „swietosc „ i to nie jedyna w tym rzadzie. Pytanie, czy pan Jezus takimi „swietymi” sie przejmuje ?

Nasz geniusz polityczny właśnie oznajmił nam , że Polska miała być zlikwidowana. To on, z bratem, ją uratował. Mamy kolejne kłamstwo i obowiązujący przekaz dnia.

Proszę pani, społeczeństwo kręciło, kłamało i za nic miało praworządność i konstytucję także wówczas, gdy Donald Tusk opowiadał, że nie ma z kim przegrać i że wystarczy polityka ciepłej wody w kranie. Tusku i sk-a nic o tym nie wiedzieli, albo wiedzieć nie chcieli - bo uznanie tej rzeczywistości wymagałoby włożenia wysiłku w reformę społeczno-polityczną - i tym samym skutecznie podtrzymywali patologię wówczas, gdy była ostatnia szansa zablokowania jej wylewu. Czy Schetyna dokonał uczciwej analizy i rozliczył wewnętrznie PO z błędów jej 8-letnich rządów i przyczyn populistycznej katastrofy 2015 r.? Nic podobnego. I dlatego szambo rozlewa się nadal i będzie się dalej rozlewać. Elity intelektualne biernie patrzyły, jak polskie ścieki podskórnie fermentują - a także dokładały kolejne nieczystości - nie robiąc nic w kierunku ich oczyszczenia. Toteż - przy całym obrzydzeniu - nie do ludzkich głów należy kierować w pierwszym rzędzie pretensje o to, że zawierają taki szajs.

Panie Robercie, na Platforme głosujemy nie dlatego, ze nam coś wynosi, ale po to, żeby odsunęła od władzy PiS, który nam "wynosi" w niebyt regularnie wszystko: począwszy od rezerw finansowych, poprzez stabilizację ustrojową, nasze dobre imię, wpływy i wsparcie członków Unii, az po kulturę i osiagniecia cywilizacyjne. Wyborca PiS postępuje podobnie, choć jest inaczej motywowany: on będzie głosował na PiS właśnie z przyczyn, które wyżej wymieniłam. Jest to kwadratura koła i bez przyjęcia mentalności Aleksandra Macedońskiego tego nie rozwiążemy.

Pani Kalino (że pozwolę się wtrącić), jeśli znowu damy obecnej Platformie (i jej satelitom) miecz do przecięcia tego węzła gordyjskiego, to będzie z nim biernie stała, aż nie przyjdzie jeszcze gorszy bandyta i nie przyłoży jej znów w zęby. I dobrze, bo biedaczka ma tyle siły i umiejętności, że co najwyżej własne ścięgna mogłaby poprzecinać, a nie węzeł duszący to społeczeństwo. Niech już ona lepiej odłoży ten miecz i pójdzie zbudować masę (w tym mózgową) przez odpowiednią dietę (w tym intelektualną), potem wyszlifować rzeźbę na siłowni i nabrać umiejętności w szkole fechtunku politycznego. Proces to niestety długi i wymagający wysiłku, więc mam spore wątpliwości, czy chuderlak, który już tyle razy zawiódł, jest odpowiednim doń kandydatem.

Mógłby Pan przynajmniej nie krakać, skoro już tak wyszło, ze ma Pan dużo racji...

Pani Kalino, zmierzamy prosto w stronę kolejnych lat pisowskiej bandyterki. Jeśli nie teraz mówić o tych sprawach, to kiedy?

Fakt...Ale błagam, uzgodnijmy jakąś taktykę, a nie tak, ze co komu w duszy gra...

A Pani sądzi, że jeśli przyłączę się do chóru fałszującego "ticho! ticho!" nad PO, to cała ta hałastra zacznie brzmieć choć trochę czyściej? Wie Pani, co powiedziałby Schetyna, gdyby udało mu się wygrać wybory do parlamentu europejskiego dzięki głosom ludzi z trudem powstrzymujących odruch wymiotny na myśl o jego partii? Powiedziałby, że jest to entuzjastyczne potwierdzenie słuszności kierunku, który przyjęła PO. Zero uczciwej pogłębionej autorefleksji. Nie, kraju w ten sposób nie uratujemy, a siebie wypaczymy do szczętu. Uczciwa (czyli nie-pisowska) krytyka w stronę ludzi mieniących się demokratami to najlepsze, co dziś może zaoferować pojedynczy obywatel, nie będący zawodowym politykiem.

Zamieniam się w słuch i wzrok: co Pan proponuje?

Gregg, do tablicy? Ogólny kierunek oczywistych (ale nie dla liberalnych polityków) zmian już zaznaczałem wielokrotnie. Jeśli natomiast idzie o szczegóły, to jest to temat na wiele dyskusji (i dalszych przemyśleń, zdecydowanie nie tylko moich), które pewnie jeszcze odbędziemy. Nie mam natomiast recepty, która w ciągu najbliższych 4 miesięcy pozwoli odwrócić skutki wieloletnich błędów i zaniedbań, tego proszę mieć świadomość.

a ja chętnie się tu wproszę z propozycją dla PełO. Najpierw Tusk wraca jak szef Platformy po uprzednim sondażu, czy Schetyna uważa go za króla na wygnaniu, czy nie - jeśli nie, nie powinien mieć kłopotów z oddolnej strony partii, żeby zostać intronizowanym ponownie. Już wielu ma na pewno tam świadomość że z żulowatym Grzesiem nie da się absolutnie nic nowego pokazać społeczeństwu. No więc Donald wraca w pewnej glorii i formalnie rozwiązuje PO zmieniając jej nazwę, powiedzmy, na Platformę Proeuropejską i usuwa platformianych dziadków takich jak Grzesio. Następnie ogłasza przygotowania nowego programu konsultowanego z różnymi specjalistami i autorytetami z Zachodu. Wykorzystuje kontakty które nawiązał i jednocześnie wspiera go propagandowo wiele zagranicznych grup politycznych z którymi się zbliżył podczas kadencji. Co Pani na to? Zagrałoby?

d

O nawrócenie Donalda? Byłoby cudownie, che, che...

które biją takimi poglądami na sytuację polityczną omijam z daleka. Czerpiemy wodę (nie chodzi mi o źródła opiniotwórcze)z różnych miejsc, może czas pokaże, komu wyjdzie na zdrowie...

Mam nadzieję, ze wszyscy ujdziemy z życiem i w zdrowiu...

.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]