Emerytalny patriarchat

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wieku emerytalnego kobiet w Polsce sankcjonuje status quo. Kobiety mogą przechodzić na emeryturę o pięć lat wcześniej niż mężczyźni. Mogą, nie muszą, przynajmniej w teorii.
Czyta się kilka minut

To ich przywilej, za który zresztą słono płacą. Dostają niższe emerytury, bo krócej pracowały. Wiele osób oczekiwało, że Trybunał za niekonstytucyjne uzna zróżnicowanie wieku emerytalnego w Polsce właśnie z powodu niższych świadczeń. Ale też liczni prawnicy zwracali uwagę, że jakie pytanie, taka odpowiedź. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył bowiem tylko przepis o wieku emerytalnym, a przecież ten nie dyskryminuje pań, jeśli już, to raczej panów. Kwestią czasu jest zapewne kolejne zaskarżenie, tym razem właśnie ze względu na wysokość emerytur, bo przecież ta jest wprost proporcjonalna do przepracowanych lat.

Z sondaży opinii publicznej wyraźnie wynika, że mniej niż połowa kobiet chciałaby pracować dłużej. A przecież każdy kolejny rok pracy oznacza sporo wyższą emeryturę. Czemu wspierają więc emerytalny patriarchat? Rynek pracy nie jest łaskawy dla starzejących się ludzi, a zwłaszcza kobiet. Gdy bezrobocie waha się wokół 10 proc., Polki boją się, że zrównanie ich statusu z mężczyznami skaże je na dłuższą i znacznie trudniejszą walkę o zachowanie posady.

W całej UE trwa przemeblowywanie systemów emerytalnych. Wszyscy mają dłużej pracować, a kobiety tyle samo co mężczyźni. To próba uniknięcia gorzkiego społecznie miksu: znacznie wyższych składek emerytalnych i sporo niższych świadczeń. Trudno sobie wyobrazić, by wraz z wydłużającym się życiem okres pracy pozostał taki sam. Również w Polsce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2010