Reklama

Ładowanie...

Dyplomatyczna zmiana zdania

Dyplomatyczna zmiana zdania

17.04.2005
Czyta się kilka minut
R

Rząd Sudanu zapowiedział, że nie podporządkuje się rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i nie odda pod jurysdykcję Międzynarodowego Trybunału Karnego żadnego ze swych urzędników i funkcjonariuszy oskarżanych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Oczywiście, może to mieć wagę życia bądź śmierci dla czarnych mieszkańców prowincji Darfur w zachodniej części kraju, którzy póki co przetrwali mordy, gwałty i rabunki dokonywane tam od miesięcy przez arabskie bojówki związane z reżimem w Chartumie. W imię wprowadzania w państwie prawa koranicznego zginęło tam już - wedle różnych szacunków - od 100 do 300 tys. osób, a ok. 2 mln w obawie przed czystkami etnicznymi uciekło z kraju i wegetuje w obozach uchodźców.

Lecz ważne jest i to, że decyzja Rady Bezpieczeństwa może mieć wagę precedensu kluczowego dla przyszłości ścigania przez społeczność międzynarodową -reprezentowaną właśnie przez Trybunał - sprawców najpoważniejszych zbrodni i naruszeń praw człowieka. Oto pod rezolucją tą - de facto uznającą tak istnienie, jak znaczenie Trybunału - podpisały się (albo przynajmniej nie sprzeciwiły się jej uchwaleniu) państwa dotąd sprzeciwiające się tej instytucji. Chodzi zwłaszcza o Rosję i Chiny (same winne takich naruszeń) oraz o Stany Zjednoczone (obawiające się z kolei wykorzystywania Trybunału do oskarżania amerykańskich polityków i żołnierzy uczestniczących w akcjach interwencyjnych w świecie). Wymuszoną właśnie przez Waszyngton ceną jest zastrzeżenie, że przed Trybunałem nie mogą być w tym przypadku stawiani obywatele państw biorących udział w misjach ONZ na terenie Sudanu - nawet jeśli dopuściliby się tam zbrodni, będą mogli być sądzeni jedynie przez rodzimy wymiar sprawiedliwości. Ale warto było zapłacić. Przeciwnicy Trybunału siłą rzeczy nie będą mogli być już tacy nieprzejednani. A zwolennicy dostali do ręki ważki argument. Teraz rzecz w tym, by rezolucję udało się wyegzekwować - choćby przy użyciu sankcji ekonomicznych wobec Chartumu, ogłoszonych niedawno przez ONZ z inicjatywy, co też znamienne, właśnie Stanów Zjednoczonych.

Krzysztof Burnetko
 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]