Po przeczytaniu felietonu Józefy Hennelowej "Dylematy współczucia" ("TP" nr 31/07) trudno mi się nie podzielić swoimi odczuciami. Chylę czoła przed wszystkimi ofiarami tragedii spod Grenoble, wstrząsnęło mną jednak "matematyczne" do niej podejście. To, oczywiście, straszne, że zginęło w niej ponad dwadzieścia osób; w związku z tym ogłoszono trzydniową żałobę narodową. Jednak w tym samym czasie bezbronna
11-letnia Madzia Czuchowska zginęła z łap oprawcy. "Matematycznie" tragedia jest ponad dwudziestokrotnie mniejsza, więc chyba dlatego media podają jedynie suche fakty, wielkiego oburzenia nie widać, na marsz milczenia przyszło około stu osób. Dla mnie to właśnie jest straszne. Nie słyszałem, by którykolwiek z licznych ministrów cokolwiek na ten temat powiedział. Może dlatego, że to było tylko jedno, a nie dwadzieścia kilka istnień? A poza tym są wakacje...
TADEUSZ KRZYŻANOWSKI
(Eastport, Nowy Jork)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














