Reklama

Dwa kongresy

Dwa kongresy

30.05.2016
Czyta się kilka minut
Miało być tak ładnie. Polska miała się rozwijać i bogacić w rodzinie demokratycznych państw.
K

Kultura miała w tym pomagać, uczyć kompetencji tak potrzebnych w nowoczesnym świecie: krytycznego myślenia, umiejętności budowania wspólnoty w różnorodności, rozwiązywania konfliktów poprzez mediację. Coś nie wyszło.

Wychodzę z przedstawienia „Biała siła, czarna pamięć” Piotra Ratajczaka według książki Marcina Kąckiego. Znakomite. Nawet biorąc poprawkę na kunszt aktorów z białostockiego Teatru Dramatycznego, można dojść do wniosku, że Polakom maszerowanie w podkutych butach wychodzi bardzo dobrze. Białystok – miasto znane dziś dzięki ONR.

Wszyscy wychodzimy przejęci, zaniepokojeni. Co z tą Polską? W dzień premiery przed Teatrem im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku protestowali chłopcy, którzy potrafią tak dobrze maszerować. Poczuli się wyśmiani i wyszydzeni. No bo tak było. Przemysław Czapliński od lat powtarza, że to zaszło za daleko – zawstydzanie już nie działa. Honor i Ojczyzna dają przed nim skuteczne schronienie.

A Michał Bilewicz, który wie wszystko o uprzedzeniach i mowie nienawiści, zauważa, że dyskusja o Jedwabnem polegała na tym, że biliśmy się w cudze piersi. Nie prowadzili jej ci, których dziadkowie mogą mieć coś za uszami. A ci, co prowadzili, byli tak z tej dyskusji dumni – że potrafią lepiej od jakichś Francuzów poradzić sobie z własnymi upiorami. Okazało się, że to nie takie proste.
Jeśli diagnoza Czaplińskiego jest słuszna, to im bardziej kultura będzie taka, jaką lubią „w Warszawie” – krytyczna, ironiczna, ambiwalentna i coraz bardziej hermetyczna – tym mniej będzie w stanie pełnić swą modernizacyjną rolę.

Jeśli słuszna jest diagnoza Bilewicza, państwo ma narzędzia, żeby przeciwdziałać zsuwaniu się społeczeństwa w niedobrą stronę – przede wszystkim wymiar sprawiedliwości, potem edukację i kulturę. Na razie nie widać, żeby miało chęć stosować pierwsze narzędzie. Jeśli chodzi o dwa kolejne, to mamy stać się fajniejsi dzięki wzmocnieniu narodowej tożsamości, ograniczając szkodliwe rozdrapywanie ran, póki blizny się nie zagoją.

Ludzie kultury martwią się, co z tą Polską, i co z kulturą. Zapowiedzieli na październik Kongres Kultury, „w poczuciu dramatyzmu chwili, zatrwożeni językiem pogardy i nienawiści”. MKiDN już od dawna zapowiadało, że zorganizuje kongres, który będzie podsumowaniem konsultacji nad „kondycją polskiej kultury i dopiero w tym kontekście sformował jej misję”. Dwa kongresy?
Może jedni drugim ukradli show i ministerialny kongres już się nie odbędzie. A może się odbędzie i przyjdą na niego ci, których na obywatelskim kongresie nie było. Na Węgrzech funkcjonują dziś dwa obiegi kultury – ten oficjalny, pompatyczny obieg niedocenianych „białych artystów po pięćdziesiątce”, który buduje pomniki konnym bohaterom i wystawia landszafty w narodowych galeriach. Drugi, niezależny, jest twórczy, tylko mało kto z niego korzysta. Publiczne pieniądze dostaje i rozdaje oczywiście ten pierwszy.

Polska to nie Węgry, „obywatelski” nurt kultury jest u nas znacznie silniejszy. Ale czy na tyle dalekowzroczny, żeby przezwyciężyć podział na dwie kultury i dwa społeczeństwa? Pytanie dotyczy również organizatorów drugiego kongresu. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]