Zaczęło się od listu. Młody ukraiński protestant, Denis Koliada, niespełna trzy lata temu postanowił zwrócić się do papieża Franciszka z pytaniem o politykę Watykanu wobec trwającej już wtedy w Ukrainie wojny na pełną skalę.
Odpowiedź przyszła po kilku dniach, a w ślad za nią niespodziewana dla Denisa propozycja spotkania. Dzisiaj, mając za sobą długą listowną korespondencję i szereg spotkań, Denis Koliada mówi o sobie jako o przyjacielu papieża. Lub też raczej – ze względu na dzielący ich wiek – jak o przyszywanym wnuku Franciszka. Dziś jest doradcą ministra spraw zagranicznych Ukrainy ds. dyplomacji religijnej.
Dron obserwacyjny dla ukraińskiej 93. Brygady
Potem był telefon. Ołeksandr Zinczenko – historyk i dziennikarz, a od początku inwazji także wolontariusz pomagający ukraińskiemu wojsku – prowadził internetową zbiórkę na zakup dwóch dronów zwiadowczych dla 93. Brygady „Chołodnyj Jar” (jednej z najstarszych i największych jednostek w armii).
W rozmowie z „Tygodnikiem” Zinczenko wspomina dziś, że właśnie wtedy zadzwonił do niego Denis Koliada z propozycją pomocy. Był, jak się okazało, jednym z papieskich pośredników w przekazywaniu pomocy dla ukraińskich cywili poszkodowanych wojną – oraz dla wojska.
Był grudzień 2023 r., nie nastały jeszcze czasy masowego wykorzystywania jednorazowych dronów uderzeniowych FPV. Praca operatorów dronów w głównej mierze oparta była na komercyjnych bezzałogowcach typu DJI Mavic. Te służą przede wszystkim jako drony zwiadowcze – „oczy” żołnierzy. Nie służą do zabijania. Dlatego jeden z dronów dla 93. Brygady mógł zostać sfinansowany przez papieża Franciszka z jego osobistych pieniędzy (nie były to fundusze Watykanu, ale własne papieża).
– Sprawa objęta była tajemnicą. Żołnierzy 93. Brygady poinformowaliśmy, że to „tajemniczy Święty Mikołaj” postanowił podarować im trzeci dron pod choinkę – wspomina dziś Zinczenko. – Jedyna sugestia dotycząca jego osoby, na którą wówczas mogłem sobie pozwolić, to taka, że darczyńca jest postacią naprawdę niezwyczajną.
Podziękowanie dla „tajemniczego Mikołaja” przekazali żołnierze w nagranym filmie.
Papież pomógł ocalić kilka istnień – uważa Zinczenko
Śmierć Franciszka zwolniła Zinczenkę z obietnicy zachowania wszystkiego w tajemnicy. Jeszcze tego samego dnia, 21 kwietnia, opisał tę historię na swoim profilu na Facebooku: jak to Franciszek stał za grudniowym prezentem dla 93. Brygady. Okazało się, że szybko nie odejdzie od komputera – przez kolejne godziny musiał odpowiadać na setki – dosłownie: setki – komentarzy od ukraińskich znajomych i nieznajomych. Zwykle bardzo emocjonalnych.
„Dlaczego papież nie kupił dla Ukrainy systemów obrony powietrznej Patriot?”.
„Nie oczekiwaliśmy od papieża dronów, tylko jasnej oceny i potępienia rosyjskiej agresji, zbrodni wojennych, morderstw i tortur”.
„Zwykły dron? A szkód ile narobił?”.
Zinczenko: – Franciszek po prostu pokazał tym gestem, że jest taki jak wszyscy. Nie po to to zrobił, żeby się z tym obnosić, skoro wszystko odbyło się bez rozgłosu. Tylko po to, aby pomóc ocalić kilka żołnierskich istnień. A ja nie mówię o tym teraz po to, by wybielać osobę Franciszka, tylko po prostu stwierdzić jeden prosty fakt. Tylko jeden, bo z innymi nie miałem bezpośredniej styczności.
Szczegół do portretu Franciszka
Zinczenko: – Stalin zapytał na poczdamskiej konferencji w 1945 r., ile dywizji ma papież, w odpowiedzi na papieskie niezadowolenie po przejęciu przez komunistów władzy w Polsce. W Watykanie nie ma zakładu produkcyjnego dronów, nie wyrabia się Patriotów. Wielki procent ludzi jest przekonany o sprawczości głowy Kościoła rzymskokatolickiego. A ja jako historyk nie mogę sobie przypomnieć o żadnym takim epizodzie historii współczesnej, by którykolwiek z papieży miał moc zakończyć jakąkolwiek wojnę.
Na pytanie zaś dotyczące innej pomocy z Watykanu dla walczącej Ukrainy Zinczenko odpowiada: niech mówią o niej ci, którzy uczestniczyli w jej dostarczaniu. Jak wysłannik i jałmużnik papieski, kard. Konrad Krajewski, który na początku kwietnia po raz dziesiąty pojechał z misją na Ukrainę. Nigdy nie jechał z pustymi rękami.
„Cuda potrzebują ciszy” – to były jedne z najważniejszych dla Denisa Koliady słów Franciszka. Koliada chce teraz napisać książkę, zawierającą ich korespondencję i opisującą papieską pomoc dla Ukrainy, także tę dotąd nieznaną.
– A ile przykładów pomocy bezpośrednio od Franciszka wciąż pozostaje w tajemnicy? Nie wiadomo – mówi nam Zinczenko. Przekazanie środków na zakup dronów nazywa ważnym szczegółem w całościowym portrecie Franciszka. Jednym z wielu – nieprzekreślającym jego różnych wypowiedzi dotyczących tej wojny, ale pozwalającym, być może, niektóre z nich postawić w innym świetle.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















