Droga w półmroku

Mówił tak: wiara w Boga jest rzeczą bardzo trudną, prawie niemożliwą. I dobrze. "Gdyby wiara była choć odrobinę łatwiejsza, to przestałaby być wiarygodna.
Czyta się kilka minut

Najbardziej wiarygodna jest tajemnica, której palcem nie możemy wskazać, dna nie możemy zgłębić". Podobnie z nadzieją. "Im bardziej infernalna jest rzeczywistość empiryczna, tym bardziej możemy spozierać w kierunku jakiejś innej nadziei. Ja tej nadziei nie umiem i nie chcę nazywać, bo każde jej nazwanie byłoby jakimś rodzajem bałwochwalstwa".

Właśnie skończyłem czytać biografię Jerzego Nowosielskiego, napisaną przez Krysię Czerni. Niebawem ukaże się jako książka. To wielka sprawa: biografia napisana tak odważnie i jednocześnie z taką czułością. Z troską o każdy detal, każdy cień, cierń. Przy tym prosto, przeźroczyście, bez retorycznej nadwyżki. Z tych powodów zresztą to lektura bolesna. Nic nam, czytelnikom, nie zostaje oszczędzone.

Kiedy przed 15 laty zaczynałem pracę w miesięczniku "Znak", Nowosielski przychodził jeszcze na niektóre spotkania. Śmieszna rzecz: wskutek tego, co i jak mówił, zawsze wydawał mi się wyższy, niż był w rzeczywistości. Było w nim coś demonicznego, coś błazeńskiego (ubranie na nim chichotało), a jednocześnie z każdego jego wystąpienia biła powaga kogoś, kto właśnie staje przed sądem. Złościł się, gdy w dyskusjach padały gładkie formuły, gdy o sprawach ostatecznych rozprawiano blado, nieciekawie. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał go mówiącego coś o malarstwie. Zawsze mówił o cierpieniu zwierząt, czasem o cierpieniu ludzi. Równocześnie skarżył się, że nie można już przekazywać Ewangelii słowami, bo słowa się zdewaluowały, zużyły. Mówił, że teraz Ewangelia przeszła do sztuki, tam jeszcze można coś powiedzieć.

Czytając jego biografię, czuje się niemal fizyczny ból. Ból wiary, ból poszukiwań, ból rozdarcia, grzechu. To niezwykłe uczucie: znaleźć się nagle, za sprawą lektury, tak blisko kogoś o tak niespokojnej duszy. Skąd ten niepokój? Może z dzieciństwa przeżytego w cieniu zmarłych braci? Może z doświadczeń wojennych? Może z napięć, jakie niesie każda twórczość, tym bardziej wybitna? A może ze splątanych korzeni, kłopotów z tożsamością? Jedna odpowiedź nie pada, bo paść nie może, byłaby rodzajem bałwochwalstwa. Musimy ułożyć sobie po lekturze własny obraz Nowosielskiego, własną interpretację losu.

Zawsze w pamięć mocniej zapadają cienie. Ot, choćby ta scena z okolic Zubrzycy Górnej, kiedy do małej kapliczki ufundowanej przez miejscowych mieszkańców Nowosielski namalował ikonę Chrystusa. I w noc przed uroczystością poświęcenia ikony na drzewie nieopodal kaplicy powiesił się chłopak, którego rzuciła dziewczyna. Radość nieoczekiwanie zmieszała się z żałobą. "Jerzy miał bardzo silne poczucie dramatyzmu życia" - komentuje to zdarzenie filozof Andrzej Grzegorczyk - "strasznego zła, które dzieje się w świecie, równocześnie ze świętością. Dlatego to wszystko stało się takie symboliczne".

A równocześnie życie Nowosielskiego to nie jest historia ciemna. To jest historia drogi p r z e z  ciemność. "Tu w świecie nie ma nieba", autorka cytuje słowa jednego z duchownych, z którymi współpracował malarz. "Niebo jest ukryte, a my idziemy przez drogę cierpienia. Dlatego cerkwie są zawsze w półmroku, jest w nich jakaś tajemnica, milczenie. Trzeba przejść taką drogę jak Chrystus: drogę krzyżową, drogę cierpienia, w półmroku i w pokorze. Trzeba iść i doskonalić się".

Wtóruje tym słowom przywołane na początku wyznanie artysty o trudnej wierze. Tylko trudna wiara jest wiarygodna. Tylko trudna wiara jest godna wiary.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2011