Drobne pomyłki Antonia Tabucchiego

Antonio Tabucchi, jak mało kto, umiał prostymi słowami i precyzyjnymi zdaniami oddać rzeczywistość niejednoznaczną, pełną paradoksów i sprzeczności.
Czyta się kilka minut

To była moja pierwsza „prawdziwa” włoska książka przeczytana w oryginale. Egzemplarz „...twierdzi Pereira” Antonia Tabucchiego, który dostałem od kogoś bliskiego w połowie lat 90., do dziś traktuję jako trofeum, naznaczone śladami walk z obcymi słowami. O autorze tamtej powieści wtedy wiedziałem niewiele. Że pokochał Pessoę, dzięki czemu stał się najbardziej znanym we Włoszech tłumaczem, znawcą i wykładowcą literatury portugalskiej. Że angażował się społecznie, pomagając mniejszościom etnicznym, i politycznie, walcząc na łamach prasy z Berlusconim i narastającym populizmem.

O tym, że był ważny także dla wielu polskich czytelników, dowiedziałem się dopiero po jego śmierci, w marcu 2012 r. Poinformowałem o niej na portalu poświęconym literaturze włoskiej, który wtedy prowadziłem. Pamiętam, że była niedziela, pora obiadu i rodzinnych spacerów, nie spodziewałem się więc dużego odzewu. Tymczasem strona została zasypana komentarzami osób opowiadających, kim Tabucchi dla nich był i jak wiele mu zawdzięczają. Zawstydzony, zacząłem nadrabiać zaległości, czytając zachłannie wszystko, co napisał.

Teraz wspomnienia wróciły. Kilka dni temu od innej bliskiej osoby dostałem nowo wydany zbiór czterdziestu opowiadań, w tym kilku po raz pierwszy przetłumaczonych na język polski. Różnorodność form (listy, senne marzenia, opisy wędrówek labiryntem ulic), miejsc (już nie tylko Portugalia i Włochy, ale też cała Europa, włącznie ze Wschodnią, i dalej – Izrael, Indie, Ameryka) oraz postaci (realnych, historycznych, mitologicznych) dopełnia obrazu niezwykłego autora. 

Jest w nich wszystko, co było dla niego najważniejsze. I co lubił najbardziej, jak choćby literackie i filmowe cytaty, muzyczne i malarskie motywy. Ich odnajdywanie da czytelnikom wiele satysfakcji, choć nie jest konieczne, by wejść w ten przedziwny świat, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością, jawa ze snem, a fakt z wyobraźnią.

Tabucchi, jak mało kto, umiał prostymi słowami i precyzyjnymi zdaniami oddać rzeczywistość niejednoznaczną, pełną paradoksów i sprzeczności. Potrafił opisać sytuacje graniczne, bez perspektyw wyjścia. Jak w życiu, gdzie drogę wyznacza los, przypadek i „drobna pomyłka bez znaczenia”. Literatura nie jest po to, by dawać odpowiedzi – mówi Tabucchi. Raczej by mnożyć wątpliwości i szukać innej niż narzucająca się (albo narzucana) wizji świata. 

Antonio Tabucchi PRZYSZEDŁEM DO CIEBIE, ALE CIĘ NIE ZASTAŁEM. OPOWIADANIA WYBRANE, wybór i przekład Joanna Ugniewska, PIW, Warszawa 2024

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Drobne pomyłki