Reklama

Donoszę, że...

Donoszę, że...

20.03.2007
Czyta się kilka minut
...widzę podobieństwa. Losy ministra od autostrad są przesądzone. Jak wszyscy jego poprzednicy, autostrad wiele nie zbuduje, ale będzie mógł powiedzieć, jak wszyscy jego poprzednicy: "Gdyby te autostradowe kawałki połączyć, na pewno byłaby szansa przejechać autostradą całą Polskę". To, że kawałki autostrady są w różnych miejscach, to już nie jego wina. I tak powinniśmy się cieszyć, że nie anuluje decyzji poprzedników i nie każe zamknąć, ze względu na bezpieczeństwo tamtejszych przechodniów, najsłynniejszego w Polsce wjazdu do miasteczka Stryków. Nie zrobi tego prawdopodobnie dlatego, że wjazd otwierał mój imiennik, Jarosław K. - ten sam, który nie zablokował decyzji zniszczenia Doliny Rospudy. Jego wielki poprzednik, Edward G., też był zwolennikiem unowocześniania kraju. Wprawdzie budowaliśmy wtedy dopiero Drugą Polskę, ale dbałość o ekologię była - wystarczy przypomnieć regulację rzeki Biebrzy.
B

Biebrzańskie bagna niedaleko Tykocina jeszcze na początku lat 70. XX wieku były jedną z najsłynniejszych ostoi ptactwa w Europie. Przed i w trakcie regulacji mówiono, że ptactwu nic nie grozi, bo ptasi teren pozostanie. I pozostał, tylko "lekko" podsuszony, więc bezczelne ptaki poleciały gdzie indziej. Trzeba było ponad ćwierć wieku, by regulacja popsuła się na tyle, że bagna się odnowiły i ptaki zaczęły powracać. Nie wszystkie jednak. Mimo to, ornitolodzy-amatorzy zjeżdżają w te strony z całej Europy i zostawiają euro. Może więc nie ma o co podnosić krzyku, bo do Doliny Rospudy też przyjadą? Zawsze będzie można ustawić tablicę: "Tu była dolina Rospudy".

JAROSŁAW J. SZCZEPAŃSKI (Warszawa)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]