Biebrzańskie bagna niedaleko Tykocina jeszcze na początku lat 70. XX wieku były jedną z najsłynniejszych ostoi ptactwa w Europie. Przed i w trakcie regulacji mówiono, że ptactwu nic nie grozi, bo ptasi teren pozostanie. I pozostał, tylko "lekko" podsuszony, więc bezczelne ptaki poleciały gdzie indziej. Trzeba było ponad ćwierć wieku, by regulacja popsuła się na tyle, że bagna się odnowiły i ptaki zaczęły powracać. Nie wszystkie jednak. Mimo to, ornitolodzy-amatorzy zjeżdżają w te strony z całej Europy i zostawiają euro. Może więc nie ma o co podnosić krzyku, bo do Doliny Rospudy też przyjadą? Zawsze będzie można ustawić tablicę: "Tu była dolina Rospudy".
JAROSŁAW J. SZCZEPAŃSKI (Warszawa)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














