Zapowiedź radykalnego zaostrzenia polskiej polityki migracyjnej odbiła się o wiele większym echem za granicą niż w Polsce. To zaskakujące, bo na sobotniej konwencji KO premier Donald Tusk mówił rzeczy, których można się spodziewać raczej po politykach z drugiej strony barykady. Być może jednak stosunek społeczeństwa i komentatorów do tej kwestii na tyle się zmienił, że nie rodzi już ona kontrowersji.
Tusk o prawie do azylu w Polsce
Tymczasem zapowiedź czasowego zawieszenia prawa azylowego to niezwykle ostre posunięcie, naruszające zasady, którymi do tej pory rządziła się Unia Europejska. Tym się ona bowiem różni od wielu innych miejsc na świecie, że daje prawo ludziom krzywdzonym w niedemokratycznych państwach do ubiegania się o możliwość znalezienia spokojnej przystani w Europie.
Można jednak zrozumieć Tuska, gdy twierdzi, że obecnie prawo to jest nadużywane wbrew swej istocie: choć wielu ludzi ucieka do Europy nie z powodu represji, lecz przed biedą, to powołują się na prawo azylowe. Z ust premiera nie padł przykład Niemiec – skupił się on na szmuglerach Putina i Łukaszenki – ale wiadomo, że to nasz zachodni sąsiad doświadcza problemu z setkami tysięcy przybyszów, którzy dostali azyl, ale nie chcą się integrować. Albo nie dostali azylu, ale i tak zostają.
Polityka migracyjna Tuska bliska PiS
„Będę się domagał uznania w Europie dla tej decyzji” – mówił Tusk i można to rozumieć nie tyle jako zapowiedź buntu wobec Brukseli, co początek poszukiwań sojuszników w europejskich stolicach.
Ale jego słowa były też skierowane do Polaków. Premier, jakby wyprzedzając krytykę ze strony osób takich jak Janina Ochojska czy Adrian Zandberg, odniósł się do zarzutów o kontynuowanie niehumanitarnej polityki na wschodniej granicy, uznając jej bezpieczeństwo za wartość nadrzędną. To zaś oznacza, że koalicja rządząca chce robić to samo, co wcześniej PiS – jednocześnie piętnując starą władzę za aferę wizową i powtarzając tezę o sprowadzeniu przez nią do Polski setek tysięcy imigrantów. Co jest przesadą i raczej wpisuje się w walkę wyborczą niż w dojrzałą dyskusję o imigracji.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















