Domniemani sprawcy

Stosunek rządu do opozycji i opozycji do rządu jest przez wielu komentatorów określany jako karygodny.
Czyta się kilka minut

Bo niemerytoryczny, zajadły i pachnący jak skisłe fiołki. No może i dobrze byłoby, gdyby było, jak nie jest – opozycja byłaby konstruktywna, a rząd... też konstruktywny. Jednak krytycy obecnego stanu rzeczy nie widzą, ile dobra kryje się we wzajemnej zajadłości. Otóż politycy krytykują polityków! W innych dziedzinach sprawy mają się zgoła inaczej. Na stan górnictwa najbardziej narzekają górnicy. Na poziom telewizji – ci, którzy ją oglądają (dlaczego?). Na poziom uniwersytetów – wykładowcy (słownik: „Wykładowca: mówi do siebie”). Na poziom szkół – uczniowie. Na poziom mediów – dziennikarze. I tak dalej...

Strach pomyśleć, jak zmieniłaby się Polska, gdybyśmy wszyscy zaczęli krytykować nagle siebie, a nie domniemanych sprawców naszych nieszczęść. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2015