Człowiek skulony

To, co wypchnięte z naszych baniek, gromadzi się na zewnątrz. U nas nie ma już uchodźców, narodowców, lewaków, pisowców, gejów, katoli, ateistów, więc muszą być „tam”. Prześladują nas wyobrażenia o...

Reklama

Człowiek skulony

Człowiek skulony

07.09.2020
Czyta się kilka minut
To, co wypchnięte z naszych baniek, gromadzi się na zewnątrz. U nas nie ma już uchodźców, narodowców, lewaków, pisowców, gejów, katoli, ateistów, więc muszą być „tam”. Prześladują nas wyobrażenia o ich liczbie i potędze.
ANDRZEJ HULIMKA / FORUM
P

Podobno ulubioną figurą Johanna Herdera była kula. Ten żyjący w drugiej połowie XVIII w. pastor i filozof niemiecki widział w niej model idealnej kultury narodowej, która mieści w swoim wnętrzu trzy składniki „naturalne”: plemię, jego terytorium i język. Zapatrzony w antyk Herder podziwiał cud greckiej kultury i historii, który zdarzył się, ponieważ Grecy – mimo życia na wyspach i w koloniach – mieli poczucie, że są jednym narodem, w jednej ojczyźnie, z jednym wspólnym językiem.

Jedna krew, jedna ziemia i jeden język stały się fundamentem wspólnoty ducha, która umożliwiła im największe sukcesy – od wyprawy Argonautów, przez zdobycie Troi, aż po zwycięstwo nad Persami – pisał w „Jeszcze jednej filozofii dziejów kształtowania ludzkości” (1774).

Mordor i Shire

Herder był pełen szlachetnych intencji, wierzył w dobroć człowieka oraz uniwersalne ludzkie wartości,...

19893

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

wiedza o działaniu języka pod niebiosa - fajnie, polonista ma prawo tak sądzić, ale życie pokazuje co innego - uważam, że ta wiedza to jeden z najbardziej kosztownych z uwagi na poświęcone jej czas i energię b a l a s t ó w jakimi uczniów szkoła obciąża - wiedza o przykładowo przydawce przymiotnej, nawet choćby tylko ta o jej istnieniu, jest ośmielę się zauważyć o niebo mniej potrzebna i przydatna w życiu niż nawet ta zdawałoby się mocno abstrakcyjna i specjalizowana o budowie pantofelka - co do konieczności objaśniania w kontekście narodowym 'kim jestem' i jakoby tragicznych konsekwencjach braku tych objaśnień pozwolę sobie się z Panem profesorem także nie zgodzić - tak jak samo pojęcie narodu jest wynalazkiem stosunkowo młodym i jak się okazało niezwykle groźnym i śmiercionośnym, tak dzisiejszy świat uważam innego kształcenia młodych potrzebuje - nie o Niemcach i Polakach, ale o Człowieku, jego genezie, sensie bytu i celu istnienia, i o Ziemi jako jego ojczyźnie i dziedzictwie, a powszechnie wykładaną gramatyką winna być ta od języka wzajemnego szacunku, tolerancji, współczucia, solidarności i odpowiedzialności - na koniec o tej "najbardziej zaniedbanej strefie" czyli umiejętności indywidualnej wypowiedzi - tu pełna zgoda, ta sfera leży zupełnie, absolwenci po wieloletnim kursie języka polskiego, wałkowaniu gramatyki i wciskaniu do głowy owych przydawek, analizowaniu co poeta miał na myśli itede d u k a j ą jak ofiary porażenia mózgowego, najprostszych pism czy to urzędowych czy w korespondencji dajmy na to służbowej nie potrafią skonstruować choćby w przybliżeniu sensownie i gramatycznie - pytanie dlaczego tak jest to odrębna kwestia na dłuższą odpowiedź, i bardziej z modelem edukacji ogólnie rzecz biorąc, nazwijmy go pruskim i feudalnym, związana, niż z samym językiem polskim, bo w polskiej szkole od dawna nie o kształcenie, ale raczej o tresurę chodzi, niestety - tyle w temacie ja, chłopak wprawdzie nie z Dzięgielowa, ale tuż obok, i jak wielu tu stela doskonale sobie bez narodowych k a j d a n w życiu radzący

wasze zdania są zgodne, o czym świadczy choćby ostatnie zdanie artykułu. Serdecznie pozdrawiam.

po części, i o tym tez napisałem - jeśli jednak, to wychodzi na to, że obaj zgadzamy się, iż przedmiot "język polski" winna zastąpić w poważnym stopniu "humanistyka" albo "nauka o Człowieczeństwie", nazwa do ustalenia

Przeładowanie programów szkolnych jest faktem, a większość autorytetów martwi się o braki w tymże. Są ludzie predystnowani by dobrze rozumieć gramatykę czy matematykę. Ja od czasów szkoły średniej niespotkałem się z koniecznością badania przebiegu funkcji kwadratowej. I żyję.

matematyka [prócz kształtowania umiejętności logicznego rozumowania, zdolności analitycznych itepe] jest niezbędna dla zrozumienia pozostałych nauk ścisłych, a te do poznania świata - oczywiście nie każdy ma ochotę wiedzieć co jak i dlaczego , wielu zadowala się na przykład opowieściami biblijnymi, no ale skoro mamy na poważnie brać XXI wiek to jednak tych matematycznych podstaw nie da się uniknąć - badanie przebiegu funkcji to jedna z liter abecadła dzisiejszej nauki

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]