Do widzenia, Misza!

Kilka miesięcy temu, przy kawie, wiodłem zaciekły spór ze zwolennikiem Micheila Saakaszwilego.
Czyta się kilka minut

„Misza zrobił potężny błąd, powinien wykorzystać wszelkie dostępne metody, by wygrać wybory parlamentarne” – wypalił mój rozmówca. „Wygrać za cenę fałszerstwa?” – zapytałem. „Nawet za taką cenę. Ale nie zechciał, przegrał i teraz Gruzją rządzi prorosyjski miliarder, który zrobi wszystko, żeby zawrócić nas z drogi na Zachód”.

Buntowałem się przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Fałszerstwo wyborcze byłoby właśnie najlepszym dowodem, że Gruzja zawraca z drogi na Zachód. Grzęźnie w postsowieckich standardach, zgodnie z którymi rządy sprawują mali dyktatorzy, mówiący o świetlanej przyszłości.

Saakaszwili zrobił dla Gruzji wiele dobrego: postawił na nogi gospodarkę, wyplenił korupcję, wyznaczył jasne cele w polityce zagranicznej. Popełnił też wiele błędów: wiele razy nadużywał władzy, choćby wtedy, gdy kazał pałować demonstrantów, skłócił Gruzinów, wdał się w przegraną wojnę z Rosją w 2008 r., a przede wszystkim nie potrafił dogadywać się z opozycją. Tępił ją, zamiast pomagać w tworzeniu partii, którym bez obaw mógłby oddać władzę. Chwała Bogu, że nie sfałszował wyborów – wtedy bowiem zaprzeczyłby wszystkiemu, co robił od czasów Rewolucji Róż.

Promoskiewski oligarcha Bidzina Iwaniszwili wiele mówił o normalizacji stosunków z Kremlem – co dało mu poklask społeczny. Biorąc bowiem pod uwagę liczebność gruzińskiej diaspory w Rosji i korzyści handlowe – polepszenie stosunków z dawnym Wielkim Bratem jest potrzebne. Jednak przez cały czas deklarował, że Gruzja maszeruje do UE i NATO. Nie wiem, czy sam jest przekonany o słuszności tego kierunku, czy mówi to, czego sobie życzy społeczeństwo – a tu wątpliwości nie ma: miejsce Gruzinów jest w Europie.

Teraz kandydat Iwaniszwilego wygrał wybory prezydenckie. Sam miliarder – zgodnie z obietnicą – rezygnuje z funkcji premiera. Kolejne wybory odbyły się w sposób demokratyczny i przejrzysty. I to jest najważniejsze.

Dzięki zwycięstwu partia Iwaniszwilego Gruzińskie Marzenie ma pełnię władzy. Probierzem, gdzie jest dziś Gruzja, będzie los ustępującego prezydenta. Czy czeka go wygnanie, procesy sądowe – czy też będzie mógł żyć i uprawiać politykę w spokoju.

Byłoby dobrze, gdyby Tbilisi nie powtarzało błędów popełnionych w Kijowie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2013