Długi, dajmy na to, weekend

Albo w Norwegii, Stavanger, nie? Klify, wszystko fajnie, ale chcieliśmy się piwa napić. W sobotę. A tam się nie da! Chory kraj! Dopiero w poniedziałek...
Czyta się kilka minut
Jan Klata /
Jan Klata /

A to jest jedyny tramwaj w Tarnowie, z kawą. No i jak ma się jakiś ciapaty wysadzić, to na pewno tutaj przylezie i się wysadzi. Przecież metra nie ma, nie?

Filmiki z kotkami w internecie – takie jest następne pokolenie naszych genów. Jeśli kobiety to pomidory, mężczyźni to keczup.

Tato, co to jest satyryzm? Satyr to taki pół człowiek, pół kozioł i ma różki, nóżki owłosione, kopyta... Nie, nie wiem, z czego żyje. Z odsetek od kredytu we frankach.

Włączam telewizor, a tam satelita. Film o pięciu siostrach-narkomankach. Nawet ciekawy. Ludzie to dopiero mają problemy. Wczoraj pewnie śnieg gdzieś tam spadł.

Córka mi poszła ze szkołą na historycznego „Roja”, przymusowo, wiadomo, na faktach autentycznych patriotycznych, wyklętych. Wraca, jakaś taka nieswoja, aż wreszcie mówi: najgorsze w tym filmie było, że brakowało mi rąk, żeby zasłonić jednocześnie oczy i uszy. A „Rój” długi.

Ja już nic nie robię, nic robić nie muszę, moje życie jest jak jeden długi weekend. Leżę, się wachluję, i wydaję wszystko na zdrapki. I kto mi zabroni? No i dużo inwestuję w siebie – w jedzenie. To wolny kraj.

Koleżanka wierzy w Hello Kitty, że to jest Bóg. Bo jest zepsuta przez internet. A ja mam nadzieję na hologram Jezusa. Był Tupac, był Jackson, czas na coś większego.

Zięcia mam całkiem obrotnego... Czy przystojny? Gdyby mu odciąć twarz, to bardzo przystojny. Ale mniejsza o to... chodźmy se z łuku postrzelać ręką w stroju krakowskim.

No i on na randce powiedział, że ja bardzo mądrze potrafię rozmawiać, że mam bardzo mądre zdania, ale jak coś palnę, to masakra, hi, hi, hi.

Taki mały, ze wzrokiem tasiemca. Omiótł go pan wzrokiem dwa dni temu... No, nie mam teraz przy sobie jego zdjęcia.

Jestem za Trumpem, tylko nazwisko ma jakieś takie dziwne. Duży, bogaty, z włosami, mówi, jak jest. Szkoda, że nie u nas. U nas jeden wielki Meksyk.

Życie nie jest kolorowe jak jarmarek. W głowie się nie mieści. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2016