Dlaczego wystawa „Nasi chłopcy” wzbudza tak duże emocje

Narracje o polsko-niemieckich stosunkach są probierzem aktualnych uczuć Polaków do Unii Europejskiej, czy szerzej – Zachodu. Im bardziej pragniemy uciec od rosyjskiego chaosu, tym mocniej staramy się naśladować niemiecki porządek.
Czyta się kilka minut
Monika Ochędowska // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny
Monika Ochędowska // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny

Plakat promujący film „Skandalista Larry Flynt” Miloša Formana, debiutancka „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej, spektakl „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljicia, książka „Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa czy wreszcie „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak oraz „Traumaland” Michała Bilewicza

Wszystkie wymienione dzieła kultury wzbudziły ogromne emocje. Jak policzył literaturoznawca prof. Przemysław Czapliński, sama tylko publikacja Grossa poniosła za sobą dwuletnią debatę, na którą złożyło się ponad sześćset artykułów i kilkanaście książek, a także – rzecz bez precedensu – oficjalne śledztwo (więcej o relacjach między kulturą a prawem w krótkim komentarzu na kolejnych stronach). 

Wszystkie powyższe tytuły łączy coś jeszcze – ich treść dotyka najgłębiej naszej tożsamości, a więc tego, w co wierzymy (Forman, Frljić), skąd przyszliśmy (Bilewicz, Kuciel-Frydryszak), jak chcemy pamiętać naszych rodziców i dziadków (Gross), wreszcie – tego, jak bardzo boimy się Rosji i gdzie poszukujemy przed nią schronienia (Masłowska). 

Gdańska wystawa „Nasi chłopcy”, o której w tym numerze pisze Michał Okoński, należy do tego właśnie zbioru dzieł kultury. Raz, że weryfikuje pamięć o naszych przodkach, a dwa: wpływa na nasze relacje z sąsiadami w czasie, gdy za miedzą toczy się wojna. Narracje o polsko-niemieckich stosunkach są zawsze probierzem aktualnych uczuć Polaków do Unii Europejskiej, czy szerzej – Zachodu (doskonale znamy to z twórczości Doroty Masłowskiej, ale też Andrzeja Stasiuka, Stefana Chwina czy Ishbel Szatrawskiej). Im bardziej chcemy uciec od rosyjskiego chaosu, tym bardziej staramy się naśladować niemiecki porządek. 

W polskiej kulturze ostatniego trzydziestolecia zaobserwować można eksperyment, który nie rozwiązuje co prawda tej sprzeczności, zawiera jednak propozycje jej rozsupłania. Polega on, jak zauważył prof. Czapliński, na stopniowym zastępowaniu starych narracji przez nowe, ich „aktualizowaniu”, ale też „praktykowaniu wzajemności”. 

Owo „praktykowanie wzajemności” zostaje jednak chwilowo zawieszone na czas wystaw takich jak „Nasi chłopcy”. Im dłużej trwa dyskusja, zdradzająca moment niepewności, tym bliżej naszych granic podchodzi Rosja. Stąd, czy tego chcemy, czy nie, lęk przed mierzeniem się z przeszłością opowiedzianą w Gdańsku. Staram się go zrozumieć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2025