Tak, niczym wycieczkę do parku przygód, reklamuje telewizja TVN jesienną premierę programu „Wracajcie, skąd przyszliście”, w którym sześciu Polaków podróżuje tzw. szlakiem migracyjnym na Bliski Wschód. I choć prezenter Piotr Kraśko broni (już nakręconej) audycji przed zarzutami o czynienie z dramatu widowiska, trudno nie czuć niepokoju, czytając w komunikacie stacji o uczestnikach programu, że „przez prawie miesiąc będą żyli jak uchodźcy i z uchodźcami”.
Nie, nie będą. Dano im więcej niż kilka minut na spakowanie się do podróży. Nikt ich do niej nie zmuszał. Wiedzieli, co się dzieje z ich bliskimi. Nie wyjechali z traumą wojny. Mieli świadomość terenu, po którym się poruszali. Wątpliwe, aby przekraczali nielegalnie granice. W razie wypadku nikt nie zostawiłby ich bez pomocy. Nie bali się o zdrowie dzieci. I żaden z nich nie musiał się zastanawiać, jak będzie wyglądać jego przyszłe, nowe życie na obczyźnie.
Wreszcie, nie będą żyć jak uchodźcy z prostego powodu: wszyscy mają dom, do którego mogli wrócić. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















