Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dlaczego Donald Trump nie potrafi nazwać zła po imieniu

Dlaczego Donald Trump nie potrafi nazwać zła po imieniu

21.08.2017
Czyta się kilka minut
W Stanach Zjednoczonych nie ustaje ferment po tym, jak w Charlottesville w Wirginii, podczas demonstracji tzw. białych suprematystów, czyli apologetów wyższości białej rasy, w kontrdemonstrantów wjechał samochód.
Prezydent USA podczas rozmowy z prasą o wydarzeniach w Charlottesville, Nowy Jork, 15 sierpnia 2017 r.
Z

Zginęła 32-letnia Heather Heyer, a rannych zostało ponad 20 osób. Sprawcą zamachu jest 20-letni James Alex Fields Jr., sympatyk radykalnej prawicy. Zamieszki rozpoczęły się od manifestacji różnych, często uzbrojonych grup: przedstawicieli Ku Klux Klanu, neonazistów i amerykańskich nacjonalistów przeciwko usunięciu z jednego z miejscowych parków pomnika gen. Roberta E. Lee, dowódcy armii Konfederatów podczas wojny secesyjnej. 

Ferment nie ustaje, ponieważ prezydent Donald Trump ma problem z jednoznacznym potępieniem odpowiedzialnych za przemoc. Więcej: zdaje się nie rozumieć całej sytuacji. W dniu zamachu powiedział, że winę ponosi „wiele stron”. Następnego dnia Biały Dom wysłał informację prasową, jednak nie podpisaną przez prezydenta, że winę ponosi także Ku Klux Klan, neonaziści i biali suprematyści. W poniedziałek Trump w kilku słowach potępił rasizm. Potem jednak zatweetował, że wszystkiemu winne są złe i kłamliwe media. A na koniec wycofał się rakiem z potępienia rasistów i narodowców, oznajmiając, że „winne są dwie strony konfliktu”.

Wygląda na to, że Trump nie chce nazwać rasizmu po imieniu, ponieważ wydaje mu się, że biali suprematyści to trzon jego elektoratu. Popełnia przy tym ogromny błąd poznawczy. Kilkadziesiąt milionów ludzi na pewno nie sympatyzuje z grupkami ekstremistów. Ale konfuzja, w jakiej znalazł się prezydent, ściąga na niego coraz większe kłopoty. Ciągła żonglerka oskarżeniami pod adresem „kłamliwych mediów” oraz „różnych stron sporu” generuje jeszcze większe zainteresowanie dziennikarzy. Ameryka i cały świat patrzą na człowieka, który ewidentnie nie potrafi odróżnić dobra od zła i we właściwych słowach nazwać tego ostatniego.

Ostatnim prezydentem który miał kłopot z rasizmem, był George Bush Jr. – gdy rząd zlekceważył akcję ratunkową po tym, jak huragan Katrina uderzył w Nowy Orlean (miasto zamieszkiwali głównie ubodzy Afroamerykanie). Bush musiał się zmierzyć z oskarżeniami o uprzedzenia rasowe i klasowe. Po Katrinie mocno spadło zaufanie do prezydenta, a rok później Republikanie przegrali z kretesem wybory do Kongresu. Ale porównywanie problemu Busha z problemem Trumpa jest poza jakąkolwiek dyskusją. Ten pierwszy nigdy w życiu nie flirtowałby z Ku Klux Klanem.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zajmuje się polityką zagraniczną, głównie amerykańską oraz relacjami transatlantyckimi. Autor korespondencji i reportaży z USA. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”, regularnie...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie tylko biali bywają rasistami, Afroamerykanie też bywają rasistami i też popełniają zbrodnie nienawiści, ale wszyscy są głusi i ślepi na ten oczywisty fakt. Być może stąd pan prezydent Trump ma problem z całą sprawą? bo wiadomo, niemal dla wszystkich pismaków jak biały pobije czarnoskórego to rasizm, a jak odwrotnie to "sprawiedliwość dziejowa", "przejaw frustracji", "został sprowokowany", itp. itd. Właśnie, dlaczego media nie potrafią zła nazwać po imieniu? I jak Afroamerykanie palą auta na demonstracjach w dzielnicy zamieszkiwanej przez białych nie zostanie to nazwane zbrodnią nienawiści i rasizmem? Dlaczego? Przecież gdyby było odwrotnie oburzenie mediów kilka razy lotem błyskawicy obleciałoby całą Ziemię?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]