Reklama

Czekoladowy Bombardier. Historia życia Gaila Halvorsena

Czekoladowy Bombardier. Historia życia Gaila Halvorsena

21.02.2022
Czyta się kilka minut
Prawie 75 lat temu niemcy nazwali go „Candy Bomber”, co można tłumaczyć właśnie jako „Czekoladowy (lub Cukierkowy) Bombardier”. Niewielu ludzi tak bardzo przyczyniło się do tego, że po 1945 r. relacje między Niemcami a Amerykanami zmieniły się, a pokonani i zwycięzcy stali się sobie bliżsi.
MICHAEL PROBST / EAST NEWS
G

Gail Halvorsen zawsze chciał latać. W 1942 r., mając 22 lata, wstąpił do lotnictwa, a w 1948 r. trafił do Europy. Armia USA potrzebowała tam pilotów, którzy poprowadzą samoloty z zaopatrzeniem dla Berlina Zachodniego. Po tym, jak Stalin postanowił zmusić aliantów do oddania mu całego miasta – i w tym celu wziął za zakładników jego mieszkańców, odcinając od dostaw żywności zachodnią część (będącą pod kontrolą Amerykanów, Brytyjczyków i Francuzów) – w odpowiedzi ruszył most powietrzny. W ciągu roku alianckie samoloty lądowały w Berlinie Zachodnim 280 tys. razy. W końcu Stalin zakończył blokadę.

Widząc głodujące niemieckie dzieci, Halvorsen zaczął konstruować małe spadochrony, do których podczepiał pakunki ze słodyczami i zrzucał je przelatując nad miastem. Jego śladem poszli inni piloci, a on stał się symbolem pomocy USA dla Niemiec.

Zmarł 17 lutego w wieku 101 lat. Po jego śmierci ktoś powiedział: „Jego życie pokazuje, jak jeden człowiek, który robi coś tak prostego jak rozdawanie gumy do żucia, może zmienić bieg historii ludzkości”. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]