Czekając na całość

Jarosław Iwaszkiewicz: SPRAWY OSOBISTE i inne wiersze rozproszone - ta książka nie pokazuje może "innego Iwaszkiewicza", raczej uzupełnia obraz jego poetyckiego uniwersum. No i budzi apetyt na przyszłe - oby jak najrychlejsze - wydanie krytyczne "Wierszy zebranych".
Czyta się kilka minut

Edycję dzieł Iwaszkiewicza podejmowano dwukrotnie. W roku 1958 ukazało się dziesięć tomów obejmujących wiersze, prozę poetycką, powieści, opowiadania, dramaty i podróże. Siedemnaście lat później rozpoczęto drugą, znacznie obszerniejszą edycję, ukończoną już po śmierci pisarza. Nie były to jednak dzieła wszystkie.

W przypadku wierszy nie chodzi tylko o juwenilia i utwory rozproszone czy też świadomie pozostawione w rękopisie. Także niektóre tomy przedwojenne w powojennych wznowieniach okrawano. Dotyczy to zwłaszcza "Powrotu do Europy" z roku 1931, zbioru skądinąd niezwykle ważnego. Jedne wiersze z tego zbioru opuszczano, inne okaleczano. Z poematu "Europa" zniknął piąty wers: "Wygnano nas z pól ogromnych (o, Ukraino daleka!)". Cykl zatytułowany "Skradziona ziemia" utracił tytuł - bo mowa również o rodzinnych stronach autora, choć w trzech nastrojowych lirykach nie sposób doprawdy dopatrzeć się tendencji rewanżystowskich... Zdarzały się też zmiany będące swobodną decyzją autora, warto jednak pamiętać, że eksponowana pozycja pisarza w latach Peerelu nie chroniła go przed cenzurą.

Przypomina o tym Piotr Mitzner we wstępie do przygotowanego przez siebie wyboru wierszy rozproszonych Iwaszkiewicza. "Książka ta - pisze Mitzner - przynosi wiersze nigdy dotąd niepublikowane, wiersze, które ukazały się w tomikach, ale z różnych względów nie trafiły do żadnej z edycji poezji zebranych, oraz cykle, zawierające znane utwory w nieznanych czytelnikom konfiguracjach". Okazuje się, że w archiwum na Stawisku, zawierającym rękopisy z całego życia autora "Oktostychów", znajduje się sporo poetyckich ineditów; część z nich ogłosił Zbigniew Chojnowski w aneksie do swojej niskonakładowej pracy "Poetycka wiara Jarosława Iwaszkiewicza" (1999). Roczniki czasopism także kryją wiele niespodzianek: "odnajdują się zupełnie nieznane utwory, których autor nie włączył do tomików, a może i o nich zapomniał".

I jeszcze jedno: "W rocznikach »Skamandra«, »Wiadomości Literackich«, a także w powojennych tygodnikach i miesięcznikach kulturalnych - zauważa Mitzner - znaleźć można cykle poetyckie, które później autor rozbił... Cykle te posiadają nieraz bardzo kunsztowną kompozycję". Jest więc między innymi "Heidelberg", ogłoszony w 1928 r. w "Wiadomościach Literackich" i wykorzystany potem w "Księdze dnia i księdze nocy" oraz wspomnianym "Powrocie...", oraz "Wenecja" (miesięcznik "Nowa Polska", rok 1945), wkomponowana później w "Ciemne ścieżki". No i cykl "Droga" (1957?1959), świadectwo uczucia, jakim Iwaszkiewicz darzył zmarłego młodo na gruźlicę Jerzego Błeszyńskiego.

Mitzner skupił się, jak podkreśla, na "tonacji prywatnej", w jego wyborze znajdziemy jednak także akcenty polityczne. Na poetycki komentarz Iwaszkiewicza do hiszpańskiej wojny domowej polemicznie odpowiadali Słonimski i Szenwald. "Świeczki na trotuarze", napisane na wiadomość o powstaniu węgierskim, ukazały się w 1956 r. w "Życiu Warszawy". Tytuł zaś całości wzięty został z wiersza z roku 1945 skierowanego do... prezydenta Bieruta; mimo lekkiego tonu jest to w istocie wypowiedź całkiem poważna.

Zawartość książki ułożona została wedle chronologii, niezależnie od tego, czy chodzi o inedita, pierwotne wersje wierszy znanych, czy też utwory po wojnie niecenzuralne, jak poetycki dwugłos autorstwa Iwaszkiewicza i ukraińskiego poety emigracyjnego Eugeniusza (Jewhena) Małaniuka, będący owocem ich spotkania w Pradze w roku 1928. Spore więc mamy materii pomieszanie, a zwięzłe noty nie zawsze pomagają. Na przykład wiersz z tomu "Księga dnia..." (inc. "Wilgotne, zimne, ciemne..."), o którym czytamy, że nie był potem przedrukowywany, w rzeczywistości znalazł się w edycjach zbiorowych, tyle że opatrzony tytułem. Nie ma jednak co marudzić - uroda wielu wierszy wynagradza wszystko. (Czytelnik, Warszawa 2010, ss. 212.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2010