Cud Jana Pawła II

Izajasz mówi o sobie, że sam Bóg go wybrał i posłał, aby głosił Izraelitom dobrą nowinę. To znaczy, że ci, którzy będą go słuchać, dowiedzą się od niego rzeczy nowych i dla nich korzystnych.
Czyta się kilka minut

Szkopuł w tym, że takie wieści wcale nie muszą budzić u odbiorców entuzjazmu. Doświadczył tego na własnej skórze sam Izajasz, a za nim inni, łącznie z Janem Chrzcicielem, Jezusem i apostołami.

Przekazywanie wiadomości bywa śmiertelnie niebezpieczne. Nowe budzi strach. Przestraszony zaczyna szukać ratunku, sposobu na uwolnienie się od tej zmory. A jeśli jest wierzący i praktykujący, wszystko jedno jakiej religii, i jeżeli wie, że niewinnych nie godzi się prześladować – to takich reformatorów próbuje się przechrzcić. Katalog określeń, które pozwolą mówić o drugim człowieku jako o „nie-człowieku”, jest bogaty i zawsze na podorędziu: „wywrotowiec”, „heretyk”, „schizmatyk”, „postmodernista”, „liberał”… Albo: „Żyd”, „mason”, „genderowiec”, „moherowiec” itd. Potem z takim przechrzczeńcem możemy już sobie poczynać do woli.

Zwykle zaczyna się ewangelicznie. Od pytania: „Kto ty jesteś?”. To bardzo ważne, gdyż od tego zależy, czy to, co mówisz, jest prawdą, czy fałszem. Przecież nieważne, co kto mówi. Ważne, żeby mówił tak, jak mówimy my. Mówisz inaczej – nie jesteś nasz, a tym samym nie możesz mieć racji. Nawet jeśli to, co mówisz, jest dobre, to i tak niewielki z tego pożytek, gdyż służysz nie tym, co trzeba, jesteś „pożytecznym idiotą”. A takich trzeba izolować, zwalczać, najlepiej – unicestwić. Skompromitować tak, by odechciało im się żyć pośród nas. To właśnie w tym celu do Jana Chrzciciela wysłano kapłanów i lewitów. Ich mocodawców nie interesowało, co Jan ma do powiedzenia; z góry wiedzieli, że nic dobrego. Celem tej wyprawy było zebranie dowodów, które uwiarygodnią wydany już wyrok.

O Janie Chrzcicielu trudno powiedzieć, że to człowiek łatwych kompromisów. Wie, po co przyszli wysłańcy z Jeruzalem – i że z ich strony grozi mu śmierć. A jednak ich nie przepędza, rozmawia z nimi, próbuje wytłumaczyć swoją misję. Nie postępuje tak ze względów taktycznych ani ze strachu. Tego samego Ducha odnajdujemy dzisiaj np. w następujących dwóch wypowiedziach. Papież Franciszek: „Nie wiem, czy można prowadzić dialog z Państwem Islamskim, ale nigdy nie zamykam drzwi”. O Polsce w latach 1979-89 mówi z kolei Rocco Buttiglione: „Ludzie upomnieli się o prawdę, nastąpiła rewindykacja prawdy wbrew komunistycznym elitom (...) przeświadczonym, że prawda zależy od posiadanej władzy. W Polsce komunizm upadł, bez stosowania przemocy (...) Metoda, proponowana przez Jana Pawła II, została zrealizowana – transformacja odbyła się wskutek negocjacji, obyło się bez zemsty na ciemiężycielach i jest to największy z cudów Ojca Świętego”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2014