COP27 uchwalił plaster na pożar

W deklaracji końcowej COP27 – wskutek nacisku m.in. Chin i Arabii Saudyjskiej – nie ma mowy o tym, kiedy świat odejdzie od paliw kopalnych.
Czyta się kilka minut
Peter Dejong/Associated Press/East News /
Peter Dejong/Associated Press/East News /

Co roku jest tak samo: każde zdanie porozumień jest zaczynem do zaciekłych sporów, ale gdy rozmowy się kończą, ogłaszany jest wielki przełom. W rzeczywistości zamiast przełomów są małe kroczki, które coraz mocniej odstają od problemów przyspieszającego ocieplenia Ziemi. Na szczycie COP27 w Szarm el-Szejk nie było jednak nawet małych kroczków, a „wielki przełom” przypomina decyzję mieszkańców płonącego domu, że znajdą pieniądze na plaster dla poparzonych.

Z trudem udało się obronić ustalenia poprzednich szczytów klimatycznych. Przedstawiciele UE zagrozili, że opuszczą rozmowy, jeśli w deklaracji końcowej zabraknie zapisu o utrzymaniu maksymalnego progu ocieplenia na poziomie 1,5 st. C względem epoki preindustrialnej (większy wzrost sprawi, że wpadniemy w korkociąg ekstremów pogodowych).

Frans Timmermans stwierdził wprost, że „brak porozumienia jest lepszy niż złe porozumienie”. Sęk w tym, że nawet jeśli wszystkie państwa wywiązałyby się z dotychczasowych zobowiązań (a na razie nic tego nie zapowiada), to i tak jesteśmy na ścieżce do ocieplenia o 2,4-2,8 st. C. Mało tego, w deklaracji końcowej COP27 – wskutek nacisku m.in. Chin i Arabii Saudyjskiej – nie ma mowy o tym, kiedy świat odejdzie od paliw kopalnych.

Ów plaster to porozumienie o pomocy dla państw najbardziej narażonych na zmiany klimatu. W znakomitej większości to słabiej rozwinięte kraje globalnego Południa, które wpompowały do atmosfery nieproporcjonalnie mniej gazów cieplarnianych niż bogata Północ. A ta jak diabeł święconej wody bała się słowa „reparacje”, bo – jak przyznał przedstawiciel administracji USA – to by otwierało drogę do pozwów. Stworzono więc fundusz „Strat i szkód”. Jak ma działać? O tym ma zdecydować za rok kolejny „przełomowy” szczyt. ©


Czytaj także: W tym roku nie tylko klimat dominuje w dyskusjach COP27. Na pierwszy plan wysuwa się łamanie praw człowieka w kraju gospodarzy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 48/2022