Co widzą osły

Rzec trzeba, że emocjonalne reakcje na kopulacje osłów to nie jest błahostka, kopulacje na widoku – dodajmy – „kobiet z dziećmi”. Smuci, że w całej poznańskiej aferze pominięto wrażliwość mężczyzn bez dzieci.
Czyta się kilka minut

Próżne to żale, trzeba się bowiem przyzwyczaić i przyjąć do wiadomości, że mężczyzna widok kopulujących osłów w z00 ma przyjmować mężnie i bez lęku. Bez nadziei, że ktokolwiek, zwłaszcza publicznie, podniesie sprawę męskich traum przeżywanych w zoologu. A jest tych traum wiele.

Przejdźmy zatem jak najprędzej do spraw natury ogólnej, które wydają się w dzisiejszej dobie, opuszczonej przez najzwyklejszą edukację, niejasne. Oto zamysł organizowania ogrodów zoologicznych jest od prawieków i taki, by homo sapiens mógł zobaczyć, jak zwierzęta niższe umysłowo się tam zachowują. Nie tylko, jak skubią marchew czy buraki, jak się iskają i trą sierścią o ogrodzenie, ale jak generalnie wygląda ich życie intymne, w naturze trudne do podejrzenia. Zbytkiem jest tłumaczenie, że gdyby owe osły żyły w dziczy, akt miłosny odbyłyby najpewniej w kolczastej gęstwinie, w porze, w której matki z dziećmi są w zoo. Zrobiłyby to w ukryciu, w lęku przed drapieżnikiem, łacno chcącym wykorzystać spożywczo ich uniesienie. Jest to perspektywa elementarna i pierwsza. A zatem człowiek jest tu winny, a nie osioł, którego wzięło na amory.

Zbytkiem jest takoż tłumaczenie obecności w zoologach licznych obcych nam ideowo gatunków, w znacznej części niewidywanych na wolności (dajmy na to w Poznańskiem), których życie płciowe odbiega od tego typu zachowań w Wielkopolsce. Jest zatem, owszem, mocno dyskusyjne, czy osły są tam zwierzętami na tyle rzadkimi, że oglądanie ich, nie tyko gdy spółkują, warte jest wysiłku lokalnego podatnika. Nie ulega kwestii, że inwestycje w wybieg dla osła i oślicy winny być konsultowane z przyrodnikami, duchowieństwem, z politykami i społecznością. Ktoś owe osły do zoo w Poznaniu przyprowadził, ktoś dał im możliwość kopulowania i ktoś za to – gdy czas przyjdzie, a przyjdzie – srodze beknie.

Jest i argument za. Skłonności osła do rozmnażania nie da się porównać z brakiem tych skłonności u innych gatunków, z trudem kopulujących w niewoli. Weźmy hipopotama czy takiego pytona: niedoczekanie nasze i wasze, zwierzęta te kopulują bowiem wyłącznie w obecności fachowców.

Sumując: osły skoro już są parą, będą od czasu do czasu zawzięcie kopulować. Jest to, było i będzie do przewidzenia. Jest to także edukacyjnie atrakcyjne. Jest to również, z tego, co się słyszy o Poznaniu, jedna z nielicznych tam rozrywek dla ludzi. Rozdzielanie osłów siatką na polecenie polityczne jest wprowadzeniem osłów w świat ludzkich perwersji, a likwidacja siatki jest wobec osłów prowokacją z konsekwencjami.

Skoro jesteśmy w świecie rozrywki – to wtręt – wyraźnie widać jej schyłek. Schyłkiem tym steruje takoż państwo polskie, bo oto mamy na tapecie twórcę zdumiewającego psa-pająka, którym zajęła się prokuratura, osłami zaś zajęła się największa partia aspirująca do władzy absolutnej.

Prawda o ogrodach zoologicznych nie jest jedna. Żywy mózgowo humanista nie może opierać się tylko na perspektywie dla nas oczywistej, czyli ludzkiej, czyli widza w zoologu, czyli działaczki PiS. Perspektywa druga, ośla, wymaga jeszcze większej wrażliwości i współczucia. Otóż nie ulega kwestii, że ogląd osłów jest nudniejszy znacznie niż nasz, ludzki ogląd tego, co one robią za ogrodzeniem. Cóż widzą osły (oślice z dziećmi) na co dzień? Widzą niekopulujących poznaniaków i przez całe życie wysłuchują uwag na swój temat („o, osioł”), co jest znakomitym powodem, by rozmyślać od rana do wieczora o sprawach Wenus.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2014