„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15, 9-11) – te zdania Jezusa z Ostatniej Wieczerzy przywołano w liturgii w minionym tygodniu. Opisują one relację Boga z człowiekiem za pomocą trzech pojęć: miłość – przykazania – radość. Przyznajcie, że nie zawsze schodzą się one harmonijnie w naszym myśleniu. Miłość i przykazania? Przykazania i radość?
Tymczasem Jezus opisuje tymi słowami najpierw swoją (!) relację z Ojcem. „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn” (zob. Mt 11, 27). Jezusowe doświadczenie miłości Ojca to doświadczenie obdarowania, i to wszystkim! Nie oznacza to, że otrzymał od Niego wszystko, co by tylko mógł zapragnąć: życie, zdrowie, pozycję, majątek, powodzenie, ludzką miłość... Chodzi o to, że to, co otrzymał, stało się dla Niego wszystkim! Już niczego więcej nie potrzebuje. Co to jest?
To wyjątkowa relacja. „Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, i Ojca nikt nie zna, tylko Syn”. Nic się z nią nie równa. Ojciec nie daje Synowi „czegoś”, daje Mu Siebie. W tej relacji stają się jednym. Więc pełnienie przykazań Ojca staje się oczywiste. Nie jest żadnym ciężarem. Jest potrzebą. „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał” (J 4, 32-34). Nie w poczuciu zniewolenia i rezygnacji, lecz w radości. Ten sam model relacji Jezus oferuje swoim uczniom. Najpierw deklaruje im miłość: „Ja was umiłowałem”. Ta miłość jest obdarowaniem wszystkim: „Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje!”. Daje życie. Dając wszystko, proponuje też relację wyjątkowej bliskości: „Już was nie nazywam sługami (…), ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko” (J 15, 15).
Myślę, że ta sama logika i dyscyplina obowiązuje nas wszystkich w Kościele. W ewangelizacji nie wolno zaczynać od wymagań. A przecież tak chętnie stawiamy wymagania ludziom, którzy jeszcze nie otrzymali zaproszenia do przyjaznej relacji. Czy można się dziwić, że taka redukcja objawienia do wymagań nikomu nie przynosi radości?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z 
- Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
- Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
- 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
Najniższa cena przed promocją 29,90 zł
















