Reklama

Złoty róg prawicy

Złoty róg prawicy

26.10.2015
Czyta się kilka minut
Po sukcesie wyborczym Prawo i Sprawiedliwość jest w zupełnie innym miejscu niż było 10 lat temu.
Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego PiS. Warszawa, 25.10.2015 r. / Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News.
Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego PiS. Warszawa, 25.10.2015 r. / Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News
W

Wówczas z pozoru sytuacja była taka sama – po wygranych wyborach prezydenckich przyszło zwycięstwo parlamentarne. Różnic jest jednak więcej niż podobieństw.

Nie chodzi tylko o możliwość samodzielnych rządów, ale również o sprawę ich legitymizacji. 10 lat temu frekwencja była o 10 pkt proc. niższa (40,5 do 51,6 proc.), a i zwycięstwo PiS-u było znacznie mniejsze. Wówczas partia dostała niecałe 27 proc. głosów, nieznacznie przeganiając PO, która miała 24 proc. Dziś, przy niemal identycznym wyniku PO, przewaga PiS-u jest kilkunastoprocentowa. To za mało, by samodzielnie zmienić konstytucję, ale wystarczająco, by – dysponując również silnym mandatem prezydenta – wprowadzać głębokie, również kontrowersyjne zmiany.

Legitymizacja jest o tyle mocniejsza, że PiS wygrało niemal we wszystkich grupach demograficznych. Nawet w największych miastach wyprzedziło Platformę, nie mówiąc o deklasacji jej wśród mieszkańców mniejszych miejscowości czy w grupie najmłodszych wyborców, gdzie PO nie znalazła się nawet na podium. To sygnał, że PiS-owi udało się wyjść poza swój żelazny elektorat i wygrać dzięki pozyskaniu nowych wyborców. PiS zwyciężył dzięki zmianie swego wizerunku. Wielu ekspertów powtarza, że nie da się w Polsce wygrać wyborów bez głosów centrowych, umiarkowanych wyborców. I właśnie im PiS zawdzięcza swój come back.

Najważniejsze pytanie brzmi, czy zwycięzcy będą lojalni wobec tego nowego elektoratu, czy wrócą do wcześniejszego radykalizmu. Innymi słowy: czy powtórzą wszystkie błędy z lat 2005-07, gdy prócz różnych wpadek politycznych popełnili kardynalne niezręczności wizerunkowe, konfliktując się z wszystkimi niemal grupami społecznymi. Pierwsze powyborcze wypowiedzi liderów sugerują, że PiS odrobił tę lekcję. Wie, że nie może trwonić poparcia, ponieważ oznaczać to będzie totalną wojnę z opozycją i krytycznymi mediami, co uczyni go zakładnikiem groźby wcześniejszych wyborów. Bo w słowach o tym, że nie będzie rewanżu, odwetu, wyrównywania rachunku krzywd, a także w podtrzymaniu kandydatury Beaty Szydło na premiera, pobrzmiewa już myśl o kolejnych wyborach, w których będzie trzeba utrzymać wysokie poparcie.

Wygrana daje wiele argumentów do ręki samemu Kaczyńskiemu. Mimo jego zaangażowania w końcówkę kampanii, wyborcy nie odwrócili się od PiS. Duża to zasługa fatalnej rozgrywki PO i pogubienia się lewicy, niemniej Kaczyński wychodzi z wyborów wzmocniony. On również wyciągnął wnioski z wcześniejszych porażek. Pierwszym było tzw. zjednoczenie prawicy, czyli przymierze z partyjkami Gowina, Ziobry i Jurka. Oni sami nie dawali mu może wiele, lecz chronili przed rozproszeniem głosów po prawej stronie. W tym sensie wynik pozostałych partii kojarzonych z prawicą – Kukiz’15 i KORWiN nie wyrządził PiS zbyt dużych krzywd. Janusz Korwin-Mikke ma swój żelazny libertariański elektorat, któremu daleko do socjalnych obietnic Kaczyńskiego. Paweł Kukiz zaś, budując pospolite ruszenie związkowców i narodowców, skupił środowiska i tak wrogie PiS, a w dodatku odebrał punkty Platformie.

Jarosław Kaczyński znalazł więc złoty róg prawicy, zagubiony podczas burzliwej koalicji z LPR i Samoobroną. Czy uda mu się go utrzymać? Znów wszystko zależy od niego – czy będzie potrafił moderować środowiska radykalne, czy też uzna, że po wyborach może już sobie pozwolić na wszystko. Na razie wygląda na to, że umie uczyć się na własnych błędach. ©

Michał Szułdrzyński jest dziennikarzem „Rzeczpospolitej”.
 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]