Wierzę, że fale rozbiją w końcu z trzaskiem
Rybaka i jego łódź;
A uczyni to swoim wrzaskiem
Adolf Hitler, wasz wódz
Ta przeróbka „Die Loreley”, jednego z najsłynniejszych wierszy Heinricha Heinego – niemieckiego poety romantycznego, zakazanego w III Rzeszy z powodu żydowskiego pochodzenia – znalazła się na jednej z ulotek rozpowszechnianych podczas wojny na wyspie Jersey przez Claude Cahun i Suzanne Malherbe. Dwie Francuzki, które w 1937 r. przeprowadziły się tam z Paryża, podjęły szeroko zakrojoną, indywidualną akcję oporu wobec nazistowskiej okupacji. Korzystając z nielegalnie posiadanej maszyny do pisania i trudno dostępnych materiałów, tworzyły ulotki i niewielkie plakaty o antywojennym przesłaniu, mające siać niepewność i osłabiać morale niemieckich żołnierzy.
Kolaże, rysunki i fotomontaże opatrzone żartobliwym tekstem i podpisane jako „Żołnierz bez imienia” trafiały w różne miejsca na wyspie – wkładane do kieszeni żołnierskich płaszczy, wsuwane między strony niemieckich gazet, przyklejane na murach czy nagrobkach. Jedną z bardziej spektakularnych akcji było rozwieszenie na ogrodzeniu kościoła napisu: „Jezus umarł za nas, ale my musimy umrzeć za Hitlera”.
Katharina Geiser w powieści „Diese Gezeiten”, inspirowanej losami wojennymi Claude Cahun i Suzanne Malherbe, odtwarza ich konspiracyjną działalność, denuncjację przez właścicielkę sklepu z papierem oraz pobyt w więzieniu. Aresztowane w lipcu 1944 r. i osadzone w oddzielnych celach, szybko zostały skazane na śmierć. W obawie przed upokorzeniem i długim więzieniem Cahun podjęła nieudaną próbę samobójczą – ukryte tabletki nasenne okazały się zbyt słabe. Choć ułaskawiono je w lutym 1945 r., na wolność wyszły dopiero po zakończeniu wojny.
Narodziny Claude Cahun
Claude Cahun urodziła się w 1894 r. w Nantes, w żydowskiej rodzinie wydawców i literatów, jako Lucy Schwob. Jej wujem był pisarz Marcel Schwob, a ojcem Maurice Schwob, wydawca regionalnego dziennika „Le Phare de la Loire”, w którym Cahun publikowała swoje pierwsze teksty. W 1907 r. z powodu narastającego we Francji antysemityzmu, wywołanego tzw. sprawą Dreyfusa, Lucy zostaje wysłana przez rodzinę do szkoły w Anglii, gdzie szybko uczy się języka. Po powrocie rozpoczyna studia filozoficzne na paryskiej Sorbonie i pod różnymi pseudonimami ogłasza swoje pierwsze utwory literackie. Nazwisko, pod którym przejdzie do historii, jest po stryjecznym dziadku, Leonie Cahunie, powieściopisarzu, dziennikarzu i orientaliście, oraz po babce, Mathilde Cahun. Neutralnie brzmiącym imieniem Claude chciała z kolei podkreślić nieprzynależność do żadnej z płci.
W 1919 r. ukazał się pierwszy tom poetycki przyszłej surrealistki, „Vues et Visions” („Widoki i wizje”), opatrzony ilustracjami Suzanne Malherbe – partnerki Cahun, a zarazem, poprzez drugie małżeństwo jej ojca, przyrodniej siostry, tworzącej pod pseudonimem Marcel Moore. Obie artystki zamieszkały wspólnie w Paryżu i szybko włączyły się w życie kulturalne miasta. Ich mieszkanie na Montparnassie stało się miejscem spotkań środowiska artystycznego: bywali tam Henri Michaux, Sylvia Beach i Adrienne Monnier, Chana Orloff, Jacques Lipchitz, a później także Salvador Dalí, Man Ray i André Breton.
Claude Cahun publikowała eseje, prozę literacką oraz pisma filozoficzne i polityczne w wielu magazynach i awangardowych periodykach. W 1925 r. w „Mercure de France” ukazał się zbiór jej krótkich próz „Héroïnes” („Heroiny”), w których przepisała na nowo losy szesnastu kobiet znanych z mitologii, Biblii i literatury. W tych mocno feministycznych opowieściach Ewa mieszka w kapitalistycznym raju, a wąż-kusiciel przybiera postać natarczywych reklam; Helena Trojańska kończy szkołę wyposażona w poradnik samodoskonalenia i uwodzenia; Kopciuszek zdobywa serce królewicza, ponieważ ciotka zdradza jej, że książę jest fetyszystą zafascynowanym damskimi szpilkami. Najistotniejsza dla późniejszej refleksji Cahun nad niebinarnością wydaje się jednak historia nimfy Salmakis zakochanej w Hermafrodycie. Ich związek nie owocuje nowym życiem, lecz prowadzi do stopienia się w jedną istotę, która „stanie się tak samo kobietą, jak i mężczyzną, tak samo jednym i drugim, jak i żadnym z nich”.
Surrealizm na barykadach
„Neutrum – rodzaj nijaki – to jedyna płeć, która mi odpowiada” – napisała Claude Cahun w awangardowej autobiografii „Aveux non avenus” (Niebyłe wyznania), opublikowanej w 1930 r. Książka ta stanowi zbiór różnorodnych w formie tekstów oraz fotografii, w których autorka prowadzi artystyczną i literacką grę z rolami społecznymi, maskami i tożsamościami.
Proces budowania niebinarnej tożsamości Cahun rozpoczął się jeszcze w okresie współpracy z eksperymentalnym teatrem Le Plateau. Wraz z Suzanne Malherbe projektowała maski i kostiumy do spektakli, w których również występowała. Zachowane fotografie i fotomontaże inspirowane tymi przedstawieniami zdradzają silne związki z surrealizmem i ukazują zainteresowanie artystki tym nurtem.
Powinowactwo Claude Cahun z surrealistami przejawiało się nie tylko w sztuce, lecz także w działalności politycznej. W 1932 r. została członkinią Związku Rewolucyjnych Pisarzy i Artystów (AEAR), do którego należeli również André Breton i inni lewicowo zaangażowani twórcy. Wkrótce jednak doszło do rozłamu – głównym punktem sporu była kwestia roli, jaką sztuka i literatura powinny odgrywać w walce politycznej. Po jednej stronie stanął Louis Aragon, autor propagandowego wiersza „Front rouge” (Czerwony front), po drugiej artyści broniący niezależności i wolności twórczej. Do nich dołączyła Cahun, opuszczając AEAR w geście solidarności z wykluczonymi kolegami.
W październiku 1936 r. pisarka znalazła się, obok Bretona i Georgesa Bataille’a, wśród założycieli grupy artystycznej pod nazwą „Contre-Attaque” i ponownie zaangażowała się w działalność polityczną, tym razem o charakterze antyfaszystowskim. Brała udział w debatach, zabierała głos w dyskusjach o metodach i celach artystycznego aktywizmu, a równocześnie zaczęła tworzyć obiekty. Dwa z nich zaprezentowała na wystawie „Exposition surréaliste d’objets” w paryskiej Galerie Charlesa Rattona w maju 1936 r.
Płeć nie do zaszufladkowania
Twórczość Cahun, androgynicznej artystki, która zarówno w literaturze, jak i w sztukach wizualnych kwestionowała stereotypy dotyczące płci i traktowała własne ciało jako materiał artystyczny, nie wpisywała się w sposób przedstawiania kobiecego ciała przez surrealistów. Jak zauważa Kat Lawinia Gorska w książce „Claude Cahun. Poesie des Objekts” (Claude Cahun. Poezja obiektu), ich praktyka wprawdzie odchodziła od klasycznego aktu kobiecego, lecz równocześnie stale go reprodukowała, podtrzymując przemocowe i seksistowskie schematy wynikające z hierarchii artysta-mężczyzna / modelka-kobieta. Emancypacyjny potencjał surrealizmu wobec patriarchatu był zatem ograniczony.
Cahun za życia ceniono przede wszystkim jako pisarkę, publicystkę i eseistkę. Jej fotograficzny dorobek, dziś uważany za najważniejszy, odkryto na nowo dopiero ponad czterdzieści lat po jej śmierci. W latach 90. artystka została zreinterpretowana przez badaczy i badaczki sztuki – z politycznie zaangażowanej sojuszniczki surrealistów przeobraziła się w lesbijską, anorektyczną fotografkę redefiniującą podejście do ciała i płci.
Lektura wczesnych tekstów krytycznych analizujących prace Claude Cahun wskazuje, że koncentrowały się one niemal wyłącznie na jej autoportretach i nielicznych fotomontażach, w których dominował jej wizerunek. Fotografie te opisywano przede wszystkim jako nieprzystające do konwencjonalnych wyobrażeń kobiecego portretu. Podkreślano sposób, w jaki Cahun przedstawia siebie samą – strój, fryzurę, przyjętą pozę. Wszystkie te elementy uznawano za dowód, że artystka świadomie posługuje się kodami zwykle przypisywanymi mężczyznom i w ten sposób buduje androgyniczny wizerunek, stawiając zarazem opór wobec prób kategoryzowania jej orientacji seksualnej jako lesbijskiej.
Kat Lawinia Gorska, w przywoływanej wcześniej książce, zwraca uwagę na prywatną korespondencję i zapiski Cahun, z których jasno wynika, że żyła razem z Suzanne Malherbe, ale nigdzie nie określiła charakteru tego związku ani otwarcie nie nazwała swojej orientacji seksualnej. Na fotografiach wykonanych w domu, ogrodzie czy w przestrzeni publicznej Cahun nosi zwykle spódnice lub sukienki i przypomina raczej stateczną panią z sąsiedztwa niż awangardową artystkę. To właśnie ten wizerunek angielskiej damy pozwolił jej i Malherbe przez długi czas prowadzić antywojenną działalność konspiracyjną na wyspie Jersey – nikt nie spodziewał się bowiem po kobietach w średnim wieku takiej odwagi, przebiegłości i determinacji.

Obiekty, które znikały
Drugim obszarem twórczości Claude Cahun, obok autoportretów, były obiekty. Niestety żaden z nich nie zachował się do naszych czasów – znamy je jedynie z fotografii wykonywanych przez artystkę. Jak dowodzi Kat Lawinia Gorska, nie istniał żaden wspólny element łączący te prace. Część z nich została w całości wykonana przez Cahun, inne były obiektami znalezionymi, czasem fragmenty jednych prac służyły jako tworzywo do kolejnych. Nie wiadomo, jaka koncepcja artystyczna stała za tymi fotografiami – pewne jest, że ich celem nie była czysta dokumentacja. Obiekt i fotografia stapiały się tu w jedną hybrydową formę ekspresji, a efemeryczność stanowiła ich cechę konstytutywną. Po wspomnianej już paryskiej wystawie surrealistów artystka część obiektów zrekonstruowała, bo – jak pisała w jednym ze szkiców – należały one do kategorii „przedmiotów przejściowych”, które bledną na naszych oczach.
Gabriele Schor przywołuje w eseju ironiczny, poetycki i mocno zaangażowany tekst Cahun z 1936 r., zatytułowany „Prenez garde aux objets domestiques” (Uważaj na przedmioty gospodarstwa domowego). Autorka przeciwstawia w nim nagromadzeniu strasznych przedmiotów i kiczowatych ozdób – domowemu przekleństwu – delikatne, przemijalne, powstałe w akcie twórczym obiekty, które, jeśli odrzucić racjonalne podejście, mogą emanować wyzwolicielską, niemal magiczną siłą. Taki surrealistyczny przedmiot – przekonuje Cahun – może przybrać postać szczególnej zapalniczki, dzięki której rozpalimy ostatnią gwiazdę, gdy wszystko inne przepadnie.
Miłość i spisek: Cahun i Malherbe
W 1937 r. Claude Cahun i Suzanne Malherbe opuściły Paryż i przeniosły się na brytyjską wyspę Jersey, położoną niedaleko Francji na Kanale La Manche, gdzie obie spędzały dzieciństwo. Krótko przed wyjazdem ukazał się tom poetycki ich przyjaciółki Lise Deharme, do którego Cahun przygotowała fotografie – jedyne opublikowane za jej życia. Po przeprowadzce do nowo zakupionej wiejskiej posiadłości La Rocquaise kontynuowały działalność artystyczną: powstawały kolejne autoportrety, akty, obiekty i ich fotografie.
Podsumowując twórczość Cahun, nie można pominąć jej współpracy z Suzanne Malherbe, tworzącą pod pseudonimem Marcel Moore. Jak zauważa Kat Lawinia Gorska, żadna z przypisywanych Cahun prac nie nosi jej sygnatury, brak też pewności, że wykonywała autoportrety samodzielnie – nie ma dowodów, aby używany przez nią aparat miał samowyzwalacz. W podpisach pod zdjęciami, listach i notatkach pojawiają się natomiast wzmianki sugerujące wspólne autorstwo, choć badacze nie są zgodni co do roli każdej z artystek.
Po aresztowaniu obu rebeliantek ich dom został zajęty przez Gestapo i doszczętnie splądrowany, a znaczna część dorobku Cahun zniszczona. Po wojnie artystka odnowiła korespondencję z francuskim środowiskiem twórczym, w tym z André Bretonem przebywającym w Nowym Jorku. Powstały wtedy kolejne autoportrety, szkice i zapiski dokumentujące działalność opozycyjną w czasie okupacji niemieckiej. Jej drugi esej autobiograficzny, napisany w tym okresie, nigdy nie został opublikowany.
Claude Cahun zmarła 8 grudnia 1954 r. Jej spuścizną aż do samobójczej śmierci w 1972 r. opiekowała się Suzanne Malherbe.
Dziedzictwo i odkrycie
Kat Lawinia Gorska w zakończeniu swojej książki poświęconej obiektom i ich fotografiom autorstwa Claude Cahun podkreśla, że odkryte w latach 90. autoportrety, często interpretowane jako forma terapii i sposób konstruowania wymarzonej tożsamości, nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu ani od jej pism, ani od obiektów i ich fotografii. W archiwum Jersey Heritage Collection znajduje się wciąż znaczna część spuścizny artystki, czekająca na kolejnych badaczy i kuratorów, którzy wydobędą ją na światło dzienne.
Claude Cahun w swojej twórczości podjęła niemal wszystkie tematy, które dzisiaj należą do kluczowych obszarów współczesnej sztuki: niebinarność i orientację seksualną, efemeryczne działania artystyczne, feminizm i aktywizm polityczny. Jej bezkompromisowość, radykalizm i odwaga imponują również współcześnie, dowodząc, że sztuka zaangażowana może istnieć w każdych okolicznościach.

Jednym z wydarzeń tegorocznego Festiwalu Conrada jest wystawa poświęcona Claude Cahun – artystce, która poprzez literaturę, fotografię i performans konsekwentnie podważała stereotypy płci i tożsamości, a podczas II wojny światowej stawiła opór nazistowskiej okupacji. Jej dorobek stał się inspiracją dla współczesnych twórczyń i twórców, których prace tworzą wielogłosowy dialog z dziedzictwem francuskiej surrealistki.
Claude Cahun. Formy oporu
19 października – 14 listopada 2025
Galeria Domu Norymberskiego, ul. Skałeczna 2, Kraków
Artyści i artystki:
Elena Louise Bastert Feuerhake, Aleksandra Młynarczyk-Gemza, Joanna Krawczyk, Kolektyw Øleg&Kaśka, Sarah Pucill, Liliana Zeic
Kuratorki: Renata Kopyto, Iwona Demko
2 listopada 2025, godz. 17.00 – oprowadzanie kuratorskie, Galeria Domu Norymberskiego
12 listopada 2025, godz. 18.00 – spotkanie z Kat Lawinią Gorską, autorką książki „Claude Cahun. Poesie des Objekts”, Pałac Potockich (prowadzenie: Renata Kopyto)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















