Reklama

Chrześcijanie Orientu: fakty i liczby

Chrześcijanie Orientu: fakty i liczby

25.01.2011
Czyta się kilka minut
Nie wiadomo dokładnie, ilu ich dzisiaj jest. Są członkami kilkunastu różnych Kościołów. Ogromna większość z nich przynależy do kilkunastu wspólnot religijnych powstałych jeszcze przed Reformacją (XVI w.).
T

To chrześcijanie aramejscy, asyryjscy, irańscy, tureccy, ormiańscy, etiopscy, koptyjscy, arabscy... (bardzo nieliczne są natomiast wspólnoty ewangelickie, które na Bliskim i Środkowym Wschodzie zaczęły się pojawiać dopiero w XIX w., głównie za sprawą misjonarzy z USA). Kościoły chrześcijańskie w krajach Orientu są tradycyjnie rozproszone i zwykle pielęgnują swoje odrębności; tylko niektóre z nich (jak maronici czy chaldejczycy) są związane unią z Kościołem rzymskokatolickim.

Chrystianizacja Orientu rozpoczęła się - podobnie jak chrystianizacja Europy - na początku naszej ery, za sprawą pierwszych apostołów, a potem misjonarzy wczesnochrześcijańskich. Właśnie z Orientu pochodzi samo słowo "chrześcijanie": tak wyznawców nowej religii zaczęto nazywać najpierw w Antiochii.

Historycy szacują, że w pierwszym tysiącleciu - jeszcze mniej więcej do roku 1000 - chrześcijanie orientalni stanowili większość ludności tego obszaru, opanowanego już wtedy głównie przez władców muzułmańskich i ich królestwa. W kolejnych wiekach liczba chrześcijan spadała na skutek rozwoju demograficznego, prześladowań i konwersji na islam, emigracji, a także pogromów i mordów (np. ludobójstwo Ormian w Turcji podczas I wojny światowej). Jednak jeszcze około roku 1900 stanowili ponad 20 proc. ludności Egiptu, 30 proc. w Syrii i ponad 50 proc. w Libanie.

Dziś chrześcijanie stanowią już tylko jedną trzecią ludności Libanu, około 10 proc. w Egipcie, 5 proc. w Jordanii, 5-10 proc. w Syrii, około 3 proc. na terenie Izraela i Autonomii Palestyńskiej, tylko 0,3 proc. w Turcji i 0,5 proc. w Iranie (z coraz silniejszą tendencją spadkową od czasu rewolucji islamskiej).

Patrząc w kategoriach etnicznych, chrześcijanie w krajach Orientu są zarówno Arabami, jak też nie-Arabami (jak np. egipscy Koptowie).

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, orientalni chrześcijanie - zwykle lepiej wykształceni, wielojęzyczni, posiadający kontakty w Europie - stanowili często społeczną, technologiczną i kulturalną "siłę napędową" społeczeństw, w których żyli. Dziś w niemal wszystkich krajach Orientu są w najlepszym razie marginalizowani, w najgorszym otwarcie wykluczani z życia politycznego i prześladowani.

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]