Reklama

Chodźmy na chaconę. Felieton Jacka Podsiadły

25.07.2022
Czyta się kilka minut
Znaczenia nie mają większego znaczenia. Chodzi „tylko” o śpiew i taniec, bo są one furtką do wieczności.
FOT. ARCHIWUM PRYWATNE
K

Konserwatywne środowiska szesnastowiecznej Hiszpanii określały nowinki zza oceanu jako przywleczoną stamtąd „zarazę”. Szczególnie często nazywano tak nieznane wcześniej formy muzyczne i style taneczne, które nie ukrywały swych amerykańskich i afrykańskich korzeni. Zaczynały karierę jako plebejskie bailes, hulanki, dopiero później niektóre z nich trafiły, już jako bardziej dystyngowane danzas, na salony. Bailes były to tańce dzikie, złe i brzydkie (Rodrigo Caro około 1625 r. przypisywał im „nieprzyzwoite i sprośne ruchy ciała”), danzas natomiast – kontrolowane, dobre i ładne („poruszenia ciał są cnotliwe i godne mężów”). Królewska Rada Kastylii zakazywała „jakichkolwiek jácaras, escarraman, chaconas, seguidilli i innych hulanek stanowiących obrazę moralności” wielokrotnie. Szczególnie grzeszne były bailes w wykonaniu kobiet,...

5894

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]