Reklama

Chciwość i rzeź

Chciwość i rzeź

14.01.2019
Czyta się kilka minut
N

Nazwać „idiotyczną” decyzję ministerstw środowiska i rolnictwa oraz władz weterynaryjnych, nakazującą eksterminację dzików w Polsce (wiceminister środowiska pisze o „maksymalnym obniżeniu liczebności populacji”), to wykazać się spektakularną powściągliwością i nieuzasadnionym w tym wypadku miłosierdziem.

Dlaczego decyzja ta jest idiotyczna (powściągliwość to cnota, więc ćwiczmy się w niej)? Wykazało to dowodnie w swoim skierowanym do premiera liście ponad tysiąc naukowców, biologów, przyrodników i weterynarzy, z których dobrze ponad setka to profesorowie. Sprawa jest prosta: dziki od paru lat wyrzyna się w Polsce na potęgę. Postępu choroby ASF w żaden sposób to nie zatrzyma. Mało tego – może go jeszcze rozkręcić, bo polowania to większy ruch zwierząt, więcej krwi, więcej wirusa na większym obszarze. Walenie ołowiem do dzików to nonsens, bo dzik nie wpada na kawę do swoich...

6307

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Szymonie, żeby dorosły chłop dosłownie jak dziecko dawał się wpuszczać w maliny. Nie mam pojęcia w czym się tam Pan ćwiczy, ale na pewno nie w mądrości, a o powściągliwości to zapomnij. Zanim skleciłbym podobny tekst, sięgnąłbym głębiej do źródeł, takich z grubsza wiarygodnych. Dla dziennikarza to powinna być pierwsza powinność. Gdy się kogoś od idiotów zacznie wyzywać, dobrze sprawdzić i upewnić się, aby na idiotę samemu nie wyjść. Proszę się nie zasłaniać zastępami naukowców i ich twórczością, wszyscy wiemy jaka jest kondycja polskiej nauki i jakie miejsca w światowych rankingach, zajmują nasze uczelnie. O innowacyjności naszych naukowców żal wspominać, z wyjątkiem tych pracujących za granicami kraju. Ze świecą w reku, w naszych sklepach szukać produktów opartych na osiągnięciach naszej rodzimej nauki. Jak już jesteśmy przy innowacjach, to proszę przyjąć do wiadomości, że do dzików nie wali się z ołowiu, ale wyrafinowanego sprzętu myśliwskiego, też nie produkowanego w kraju. Dziki nie stawią się na apelu w dwuszeregu i nie będą czekać na rozstrzelanie. Za dzikiem trzeba się nachodzić, to cwane zwierze, chyba najcwańsze jaki mamy w lasach. W minionym roku odstrzelono nieco mniej niż planuje się teraz. Były lata gdy strzelano więcej dzików. Wiosną leśni ludzie szacują pogłowie i od tego naliczany jest plan odstrzału. Nie jestem myśliwym, a szczerze powiedziawszy nawet ich nie lubię. Ale on jak już ustrzeli dzika, musi za niego zapłacić, jeśli chce go zjeść. Kłusownictwo dla mięsa, to dziś zamierający proceder. Programy pomocowe socjalne pozwalają by ludzie kupili sobie kawał mięsa wieprzowego. Jest ono na prawdę smaczniejsze i łatwiejsze w przyrządzeniu i nie niesie za sobą ryzyka. Dziki mnożą się na potęgę, włażą do siedlisk ludzkich, wyrządzają wiele szkód i sieją postrach, bo bywają agresywne. Jestem synem rolnika, w gospodarstwie ojca hodowla świń była kierunkowa, wkurza mnie jak dyletant wypowiada się o kompetencjach ludzi w tematach, na które nie ma zielonego pojęcia. Studiuj Pan lepiej cytaty biblijne na każda okazję, w tym jest Pan dobry, niestety od tego nie następuje automatyczne poszerzanie horyzontów. „ Stoczyłem na Face­booku debatę z hodowcą wielotysięcznego stada świń, który tłumaczył mi” Ręce opadają, a jak ja powiem, że mam schowany w piwnicy złoty pociąg, to przyjedzie go Pan szukać. Na jakim świecie żyjemy? Jeszcze jedno, sporo witamin i substancji niezbędnych dla naszego prawidłowego funkcjonowania, staję się przyswajalna dopiero po rozpuszczeniu w tłuszczach zwierzęcych. Badania dowodzą, że wegetarianie częsciej chorują i gorzej funkcjonują w społeczeństwie, nie biorę tu poprawki na patologiczne przypadki, piszę o statystykach, bo coś się Panu w pędzie do naprawiania świata pomieszało, to wynika jasno z tekstu. Nie uczynimy świata lepszym nie jedząc mięsa, nie strzelając do dzików itp. Moi rodzice od dzieciństwa ciężko musieli pracować, a ziemniaki okraszone odrobiną skwarek były dla nich rarytasem. Świat ich nie rozpieszczał, chodzili głodni, obdarci, brudni, gnębieni wojną i komuną. O i jeszcze jedno, byli niezwykle religijni, a księdza się bali jak ognia. Tyle w kontekście dziki, a ratowanie świata.

Nie napiszę, ze współczuje Panu wiejskich korzeni, ani ze Pana rodzice chodzili glodni i obdarci, bo nie ma to nic do rzeczy. Albo nieco ma. Wiadomo, ze chłopstwo nie miało i nie ma innego stosunku do zwierzat, jak tylko wynikający z korzyści, jakie to zwierzę niesie wyłącznie chłopu i jego rodzinie. A więc koty mają się wykarmić same polując na myszy grasujące w stodole, psy trzymane sa na krótkim łańcuchu, żeby były złe i głosno szczekały, swinie maja być zdrowe, tłuste (waga, waga...), a wszystko, co zagraza - ma zniknąć. Teraz okazuje się, ze maja zniknąć dziki, bo polska wieś sobie wydumała, ze dziki zagrazają ich świniom. Chciałoby się rzec, ze i świniom, i innym zwierzętom głównie zagrazaja ludzie, zwłaszcza ciemni i głupi. Proszę sobie poczytać, co to ekosystem, i jaką rolę odgrywają w nim dziki. No i przestać pouczać ludzi, którzy cos wiedzą, a wiedze czerpią z badań naukowych, a nie obejscia

Kiepsko z czytaniem ze zrozumieniem, więc jeszcze raz wyjaśnię. Plan odstrzału dzików jest w tym roku mniejszy, niż wykonany z przed dwóch, czy trzech lat, to nie ma nic wspólnego z eksterminacją tych zwierząt, one tamte odstrzały przetrwały. Ktoś puścił famę by zdyskredytować władzę, taka kaczka dziennikarska i zagrywka polityczna, widać działa. Co nowa władza to prymitywniejsza i prymitywniejsze stosowane są chwyty. Znaczy my głupsi jesteśmy bo działają. Co do chłopstwa, to nie jest ono jednoznaczne z głupotą chamstwem czy chciwością, choć komuniści bardzo się starali takim go pokazywać. 90% naszego społeczeństwa do niedawna na gumnie siedziało i na bosaka po gnoju latało, dziś jaśniepaństwo z miasta, ach i och. Karkóweczkę, ale taką chudziutką, oj jak droga, a jajeczka to z wolnego wybiegu? Doskonale wiem co to ekosystem, bo akurat szkolony w temacie jestem. Wyobraża Pani sobie, że już dzisiaj wsiowi potrafią się podpisać, a moja chrześnica to nawet dokturką jest, ale nie taką od choróbska. A co tam się miastowym dziwić, sam w wielkim mieście 20 lat mieszkałem i do dziś tu pracuje, tu nawet nieba nie widać, a dzik to taki trochę pupilek wirtualny.

Bardzo oburzony, krzyczy pan na autora, ale konkretów żadnych pan nie podaje. Oprócz swojego pochodzenia. Proszę podać na jakich faktach opiera pan swój gniew. Może słuszny, ale co za nim, oprócz pochodzenia, stoi? Ja , natomiast czytam artykuł pod tytułem "Pieczeń ministerialna" w TP nr 3/2019, w którym jak byk pisze że w roku 2017 NIK opublikowała raport z którego wynika, iż tylko 6% gospodarstw hodowlanych wdrożyło właściwe zabezpieczenie bioasekuracyjne. No i co mam myśleć? Jednoznacznie nasuwa się wniosek: chłop, jak zwykle , dużo wrzeszcząc, ciągnie korzyść na swą stronę, minimalnym nakładem swoich kosztów. Łatwiej mordować wspólne (bo także moje) dziki, rękami kochających to robić myśliwych.

o ASF, więc nie będę zajmował stanowiska. Jednak problem jest na tyle poważny, że staram się śledzić w miarę możliwości informacje na ten temat docierające z różnych źródeł. Zatem czytam też komentarze :) I właśnie do nich chcę się odnieść. Nie rozumiem czemu Szanowny Pan, polemizując z autorem, czuje się w obowiązku również drwić z oponenta. Nie wystarczy rzeczowo wypunktować błędy i niedociągnięcia autora a potem przedstawić swoje racje? Doceniam dowcipnych komentatorów, bo żart często prowadzi do kompromisu. Za to drwina - przeciwnie. Pozdrawiam Szanownego Pana.

ASF przenoszą tylko i wyłącznie hodowcy świń ponieważ Zamiast bioasekuracji (dezynfekcji choćby swojego obuwia) wybierają masakrę dzików. ASF jest im również na rękę dlatego, że dziki niszczą ich uprawy. To hodowcy wraz z rządem są odpowiedzialni za to co się dzieje. Rząd tak właśnie kupuje głosy wsi.

nie jestem i z pewnością już nie zostanę wegetarianinem, choć argumenty za taką postawą wobec życia znam, uznaję i szanuję - ale zabijanie dla samej przyjemności zabijania jest nie do obrony, a to jest de facto cały sens i kwintesencja tego, co dziś szumnie zwie się "myślistwem" albo "łowiectwem", koniec kropka - ta ekipa to nałogowi, patologiczni rzeźnicy, nie czarujmy się eufemizmami

Kłopot w tym, że za nielicznymi hodowcami stoi rzesza osób, które "lubią dobrze zjeść". Ktoś nas bardzo oszukał ucząc, że mięso może być tanie. Znajomy, który hoduje kury kiedyś mi rzekł: "Wojtek, za 7 złotych to ty byś nie chciał tego kurczaka z piór obrać !". Rozumiem krzyk rozpaczy Pana Redaktora - jest Prawdą. Rzecz w tym, że prawie nikt się nim nie przejmie. Trzeba by 30-40 % z nas zachorowało na raka - wtedy opamiętanie przyjdzie bardzo szybko.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]