Reklama

Cena za wolność

Cena za wolność

09.09.2019
Czyta się kilka minut
Wysoki koszt płaci Ukraina za uwolnienie z rosyjskich więzień 35 swych obywateli, wśród nich reżysera Ołeha Sencowa (siedział 5 lat) i marynarzy wziętych do niewoli na Morzu Azowskim.
Reżyser Ołeh Sencow z córką po przylocie na lotnisko w Kijowie, 7 września 2019 / Fot. STR / NurPhoto / Getty Images
C

Choć przeprowadzona w minioną sobotę operacja sprawiała wrażenie zwykłej wymiany (proporcjonalnie: 35 za 35, jeden za jednego), w istocie mieliśmy chyba do czynienia z szantażem ze strony władz Rosji.

Jurij Butusow – dziennikarz portalu Censor.net.ua, mający dobre źródła w ukraińskiej armii i służbach – sugeruje, że wymiana doszła do skutku tylko dlatego, gdyż Kijów ustąpił żądaniu, by wśród zwolnionych był Władimir Cemach. To głównie na nim miało zależeć Putinowi. Cemach mógł być ważnym świadkiem w procesie o zestrzelenie samolotu MH-17 nad Donbasem, który wkrótce zacznie się w Hadze: w 2014 r. kierował tam rosyjską obroną przeciwlotniczą. Gdyby Kijów nie zgodził się go wydać, pewnie nie doszłoby do wymiany jeńców (zakładników?).

Cemach trafił do ukraińskiego więzienia niedawno, dzięki śmiałej ukraińskiej operacji: uprowadzony z okupowanej części Donbasu, został przeprowadzony nocą przez linię frontu; akcję opisał właśnie Butusow. Zginął wtedy 45-letni zwiadowca Ołeksandr Kołodiażnij, prowadzący grupę przez pole minowe. Dziś wiemy, że oddał życie za wolność tych 35 ludzi.

Tymczasem adwokat z Krymu Emil Kurbedinow opublikował w sobotę listę 86 działaczy tatarskich, którzy siedzą w rosyjskich więzieniach. Prezydent Zełenski obiecał, że teraz będzie zabiegać o ich zwolnienie. Tylko – czy ma tu dostatecznie mocną kartę przetargową?

Czytaj także: Nie porzucajcie dzieci - rozmowa z pisarzem Serhijem Żadanem

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Od czasu gdy faworyt Poroszenko przegral wybory z kretesem artykuly dot. Ukrainy sa jakby mniej entuzjastyczne. Autorom publikacji jak powyzsza, pozostaje wychwalanie "bohaterskich prostych ludzi", ktorzy "zycie oddali za wolnosc". A moze zamiast dzialanosci "polityczno - rozrywkowej" warto zajac sie dziennikarstwem z prawdziwego zdarzenia.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]