Ceną tamtej prośby z wesela w Kanie okazały się potem puste ściany rodzinnego domu, kiedy Jezus odszedł w świat, by nauczać i zbawiać. Płaciła tę cenę codzienną tęsknotą, gdy każdy szczegół przypominał wspólne dni, kiedy byli blisko i mogli się cieszyć swoją obecnością. Płaciła ją przyśpieszonym biciem serca, gdy do Nazaretu dochodziły trwożące wieści o wpływowych elitach zbulwersowanych nauczaniem Jezusa. Gdyby jednak zabrakło tej ceny, chrześcijaństwo byłoby uboższe o piękny opis pierwszego cudu ze słonecznej Kany. Na szlaku świadectwa naszej wiary dopełniają się wzajemnie piękno i ból, tęsknota i radość. Nie można być chrześcijańskim specjalistą wyłącznie od tego, co wielkie i piękne, bez włączenia nostalgii czy bólu w koszty własne wiary pisanej życiem. Przykład Maryi uczy, że warto kochać i cierpieć, płacąc cenę dobroci.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















