Cebula dla orłów

Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem Was na skrzydłach orlich i przywiodłem Was do mnie. Wj 18, 4.
Czyta się kilka minut

Izraelici utrudzeni długą wędrówką narzekali na piasek pustyni, zmęczenie podróżą, odejście od małej stabilizacji w Egipcie. Mimo ran niesionych przez niewolę, mogli jednak oswoić się tam z myślą, że nie należy przesadzać z podniosłymi hasłami o wolności, jeśli po zakończeniu pracy oczekuje w domu półmisek aromatycznych potraw. Nie łatwo było więc przestawić się na radykalną zmianę stylu, którą przyniosła wolność przeżywana w warunkach pustyni. W nowych realiach Pan niósł ich "na skrzydłach orlich", oni zaś nie zwracali uwagi na imponującą rozpiętość tych skrzydeł, gdyż żyli wspomnieniem czosnku i cebuli, melonów i ogórków, które to smakołyki na pewnym etapie zmęczenia wydawały się atrakcyjniejsze od wolności (Lb 11, 5).

W polskiej wersji zdarzeń również występowała konieczność zbliżonych wyborów, gdy podczas pamiętnych sierpniowych protestów robotnicy wyjaśniali, że chodzi im o wolność i prawa człowieka, nie zaś o rozdzielanie cebuli i wczasów pracowniczych. Tamte wybory zobowiązują jednak również i dziś. Wędrujący przez pustynię zapomnieli o orlich lotach, bo w wyjątkowo intensywnej formie doświadczali tęsknoty za konsumpcją. My również możemy stopniowo zapominać o wielkich powiewach wichru dziejów, w  których ukazywał swą obecność Duch Święty przemieniający oblicze ziemi.

Wśród fluktuacji nastrojów i przypływów zmęczenia nie wolno nam przeoczyć wagi słów skierowanych przez Boga do Mojżesza: "przywiodłem Was do Mnie" (Wj 18, 4). Nawet, gdy kierunek wędrówki ku Ziemi Obiecanej okaże się rozmyty i niejednoznaczny, zaś intensywne zapachy egipskich przypraw mogą sprowadzać na bezdroża, trzeba sobie ciągle powtarzać pytanie: czy szlak naszej codziennej wędrówki prowadzi do Niego? Wielkopostna refleksja ma dostarczać fundamentalnych odpowiedzi odnajdywanych w cieniu opiekuńczych Bożych skrzydeł. W tym właśnie cieniu nie wolno nam nigdy zamieniać wolności na cebulę, nawet gdyby cebula i czosnek miały nadzwyczaj wysokie notowania rynkowe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2010