Były biskup prezydentem: czy Paragwaj się zmieni?

Mimo, że wynik niedzielnych wyborów w Paragwaju ma wszelkie znamiona niezwykłości - zwyciężył były biskup Fernando Lugo, a po 61 latach od władzy odsunięta została autorytarna Partia Colorado - Ameryka Łacińska widziała już podobne rzeczy.
Czyta się kilka minut

Na Haiti prezydentem też był były duchowny, a w Meksyku o dekadę dłużej, dzięki polityce "kija i marchewki" aż 71 lat (1929-2000) rządziła Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna (PRI). Peruwiański prozaik Mario Vargas Llosa, dojrzał w niej "dyktaturę doskonałą". Mimo, że w Paragwaju kolorowa dyktatura rządziła tylko kijem, a doskonale opanowała jedynie sztukę pogrążania w zapaści rządzonego kraju, trwała. Aż do 20 kwietnia.

W wyborach, w których Fernando Lugo zdobył 40,8% głosów (jego główna rywalka Blanca Ovelar z Colorado aż o dziesięć procent mniej) wybierano też nowy parlament. Choć popierający Lugo Patriotyczny Sojusz na rzecz Zmiany złożony jest z 9 partii politycznych w tym największej liberalnej PLRA, (utworzonej podobnie jak Colorado jeszcze w XIX w.) i choć nie znamy jeszcze dokładnych wyników, możliwe, że kolorowi utrzymają większość. Bez niej nowemu gabinetowi nie będzie łatwo wprowadzić program zmian, który zakłada m.in. uwłaszczenie bezrolnych chłopów (1,2% latyfundystów zajmuje aż 77% ziemi uprawnej!), reaktywację gospodarki oraz reformę instytucji państwa i ich dekoloradyzację (wg Transparency International Paragwaj jest najbardziej skorumpowanym krajem w regionie i czwartym na świecie),

W Meksyku historyczne odsunięcie od władzy PRI, skończyło się wielką frustracją. Zamiast obiecywanych "zmian" politycy zaoferowali obywatelom "zamianę". Zniedołężniała PRI nie była już w stanie dłużej rządzić i "wymieniła" się władzą z prawicową Partią Akcji Narodowej, PAN, a prezydent Vicente Fox zagwarantował rządzącej w parlamencie i w terenie staruszce kontynuację.

Znający ogrom problemów społecznych lewicowy Lugo to nie Fox, który zajął się tylko załatwianiem interesów wielkiego biznesu i swoich własnych, ale niesiony był na podobnej fali "historycznej zmiany". Miejmy nadzieję, że w Paragwaju nie mamy do czynienia tylko z kolejną odsłoną doskonałej formuły "zmienić wszystko, by wszystko pozostało tak samo".

Swoją funkcję Lugo obejmie 15 sierpnia. Po raz pierwszy od 1947 r. Paragwaj będzie miał prezydenta, który nie wywodzi się z Partii Colorado, dotychczas wszechwładnej.

Przemawiając do kilkudziesięciu tysięcy ludzi zebranych w centrum Asunción, stolicy kraju, prezydent-elekt zwany "biskupem ubogich" powiedział: "Zdecydowaliście o wyzwoleniu Paragwaju. Dziękuję".

58-letni o. Fernando Armindo Lugo Méndez jest zakonnikiem w Zgromadzeniu Słowa Bożego (werbistów). Od 1994 do 2005 r. był biskupem ordynariuszem diecezji San Pedro, w najuboższym rejonie Paragwaju. Z powodu zaangażowania politycznego w lutym 2007 r. Stolica Apostolska zakazała mu sprawowania czynności kapłańskich. Pozostaje on jednak nadal duchownym.

TP/KAI

O b. biskupie Fernando Lugo czytaj także w artykule Macieja Wiśniewskiego z najnowszego "Tygodnika Powszechnego".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”