Było dobre

Po Kryzysie podziały oparte na tym, co się je, straciły sens. Najpierw pytanie brzmiało: czy się je. Teraz: po co się je. | Gdy reszta świata cierpiała suszę, Rosji globalne ocieplenie sprzyjało....

Reklama

Było dobre

Było dobre

14.05.2020
Czyta się kilka minut
Po Kryzysie podziały oparte na tym, co się je, straciły sens. Najpierw pytanie brzmiało: czy się je. Teraz: po co się je. | Gdy reszta świata cierpiała suszę, Rosji globalne ocieplenie sprzyjało. Odsłaniały się olbrzymie, przemarznięte dotąd połacie żyznej ziemi na północy. Sędziwy Putin mógł dyktować warunki.
Na terenie portu we Władysławowie. Pozostawiony w polu kiosk rybny, w którym niegdyś handlowano rybami – także dorszem bałtyckim. / fot. Mirosław Pieślak
Na terenie portu we Władysławowie. Pozostawiony w polu kiosk rybny, w którym niegdyś handlowano rybami – także dorszem bałtyckim. / fot. Mirosław Pieślak
S

Skończyła się kawa. Filip oparł się kłykciami o kuchenny blat, na którym mieniły się poblaski porannego słońca. Ziewnął przeciągle. Błękitny płomień z biomaszyny lizał dno czajnika. Wciąż nie mógł się przyzwyczaić. Kawa skończyła się półtora roku temu, a jemu nadal jej brakowało.

Od dawna kawa była już tak nieznośnie droga, że pozwalali sobie na nią tylko w weekendy. Ceny rosły bezlitośnie, w miarę jak kolejne plantacje pasa kawowego od Gwatemali, przez Kolumbię, Kenię i Etiopię, po Jawę i Nową Gwineę, od jednego zwrotnika do drugiego, zmieniały się w strawiony słońcem chrust, i jak koncerny desperacko inwestowały majątek w hydroponikę czy zapylanie mikrodronami. Starbucks i Costa obiecywały w kolejnych raportach, że do połowy stulecia przynajmniej 18 do 20 procent plantacji powinno jeszcze istnieć. Nawet kilka lat po Kryzysie, gdy kraje pasa kawowego z powrotem pozwoliły...

29351

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]