Być z Nim

Można było oczekiwać, że przywoła tych, którzy zademonstrują wyższe niż inni talenty pragmatyczne, zmysł duszpasterski, predyspozycje do głoszenia Ewangelii. Słowa “tych, których sam chciał" wyzwalają z klasyfikacyjnych złudzeń. Równocześnie pozwalają w innym świetle patrzeć na życie tych, którzy doświadczyli dotknięcia łaski. Być może wielu innych Szawłów przeżyłoby wielki cud przemiany, gdyby dotarło do nich światło Damaszku. Wielu innych Zacheuszów byłoby szczęśliwych, gdyby mogli Mu spojrzeć w oczy z wysokości sykomory. Wiele kobiet z Samarii marzyłoby o spotkaniu z Nim w upale dnia przy studni Jakuba. Tymczasem to On sam zechciał wybrać tych, których wybrał.
Czyta się kilka minut

W środowisku, które ceni pragmatyzm, zapewne mielibyśmy dziś dużo kandydatów na ekspertów od wyrzucania złych duchów, leczenia skomplikowanych chorób, głoszenia prawdy niosącej nadzieję. Tymczasem Jezus zaskakuje Swą decyzją, że powołani mają przede wszystkim “być z Nim". Zanim zaczniemy cokolwiek działać, trzeba najpierw być. Bycie z Jezusem określa naszą istotę i naszą tożsamość. Potrzebujemy być z Nim, aby naprawdę być.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2005